Prezydent Chorwacji Kolinda Grabar-Kitarović kilka dni temu złożyła wizytę w Sofii, gdzie na konferencji prasowej po spotkaniu z prezydentem Bułgarii Rumenem Radewem stwierdziła, że nadszedł czas normalizacji stosunków Zachodu z Rosją. Powiedziała m.in., że Rosja jest silnym krajem posiadającym ważną pozycję na arenie międzynarodowej, więc należy prowadzić z nią dialog i współpracować w sprawach takich jak bezpieczeństwo oraz zwalczanie terroryzmu i innych zagrożeń. Podkreśliła także, że budowanie relacji z Rosją musi opierać się na wzajemnym szacunku i poszanowaniu dla prawa międzynarodowego. Grabar-Kitarović rzekła ponadto, że należy kontynuować śledztwo w sprawie zamachu na Skripala, ale dodała przy tym, że „jeśli odnosi się do kogoś jak do przeciwnika, to ten wkrótce zacznie się tak zachowywać”.
Prezydent Radew powiedział natomiast, że Bułgaria powinna prowadzić politykę dialogu i równowagi, a UE i NATO w stosunkach międzynarodowych muszą zachowywać transparentność. Dodał ponadto, że aby dokonywać wydalenia rosyjskich dyplomatów w związku z aferą otrucia Skripala w Wielkiej Brytanii, konieczne są niezbite dowody udziału Rosji (Bułgaria nie przyłączyła się do akcji odsyłania rosyjskich dyplomatów).
(na podst. politika.rs oprac. M.G.)
Komentarz Redakcji: Nawet Bułgaria i niewielka Chorwacja pozwalają sobie na nawoływanie do normalizacji stosunków z Rosją, choćby była to tylko deklaracja. Czy można sobie wyobrazić, by zapatrzeni w Amerykę polscy politycy mogliby zdobyć się na tego typu gest, pokazując choć odrobinę niezależności? (M.G.)









Jeden komentarz