Przez ostatnie dwa lata przeprowadzono więcej ataków na instytucję rodziny niż przez wszystkie lata niepodległości”- stwierdził Adrian Bukowiński, ukraiński działacz ruchów prorodzinnych.
W listopadzie 2015 roku ukraiński rząd przyjął dokument o nazwie „Plan działania dla realizacji narodowej strategii w sferze praw człowieka do 2020 roku”. Przewiduje on wprowadzenie tzw. związków partnerskich oraz zmianę artykułu 51 konstytucji wprowadzającą nową definicję małżeństwa poprzez wykreślenie słów „kobieta” i „mężczyzna” oraz zastąpienie ich zdaniem, że „każdy ma prawo do ślubu”.
W innym punkcie rządowy plan zakłada wprowadzenie do szkół zajęć propagujących gender oraz „alternatywne orientacje seksualne”. Odpowiednie zmiany pod tym kątem mają być też wprowadzone do ustawodawstwa socjalnego, służby zdrowia, prawa pracy czy kodeksu karnego. Na przykład wiek, w którym wolno podejmować aktywność seksualną, ma się zmniejszyć do 14 lat, co praktycznie oznacza częściową legalizację pedofilii.
W celu przeciwstawienia się zalewowi zachodniej degeneracji Ukraińcy stojący po stronie normalności i zdrowego rozsądku zebrali 25 tysięcy podpisów pod ustawą „O zakazie propagowania homoseksualizmu na Ukrainie”, wzorowaną na ustawie przyjętej w 2009 roku na Litwie przy sprzeciwie zaledwie 3 posłów. Projekt pojawił się na stronie internetowej prezydenta, rządu i parlamentu, jednak został wycofany po protestach środowisk LGBTQWERTY.
(na podst. wpolityce.pl oprac. P.P.)








5 komentarzy