10 marca syryjski prezydent Baszar al-Assad przyjął w Damaszku „specjalnego wysłannika ONZ ds. kryzysu syryjskiego”, Kofiego Annana. Jak podały syryjskie media, spotkanie odbyło się w pozytywnej atmosferze.
Dzień wcześniej, 9 marca, „syryjska opozycja” odrzuciła wezwanie Annana do podjęcia rozmów z prezydentem al-Assadem. Dała tym samym do zrozumienia, iż bez względu na okoliczności zamierza nadal uprawiać w Syrii zbrojny terror.
Przedstawiciel ONZ naraził się „opozycjonistom” swoim wyraźnie artykułowanym stanowiskiem w sprawie wypadków w Syrii. Podczas swojej konferencji prasowej w Kairze (8 marca b.r.) Kofi Annan kategorycznie opowiedział się przeciw dalszej militaryzacji syryjskiego konfliktu w jakikolwiek sposób; tymczasem „syryjska opozycja” domaga się od zagranicy dostaw broni oraz bezpośredniej pomocy zbrojnej. Przed odlotem do Damaszku spotkał się również z rosyjskim ministrem spraw zagranicznych Siergiejem Ławrowem. Rosyjskie MSZ zakomunikowało potem, iż Annan potwierdził zamiar aktywnej współpracy z Rosją dla rozwiązania kryzysu w Syrii. Udział Rosji w rozwiązywaniu kryzysu w Syrii polega, jak dotąd, na osłanianiu syryjskiego rządu przed groźbą obalenia przemocą przez Zachód i jego regionalnych satelitów oraz na dostarczaniu syryjskim organom państwa danych wywiadowczych o wewnętrznym wrogu, więc poprzez wspomniane kroki specjalny wysłannik ONZ pośrednio stanął w obronie trwałości i niezawisłości syryjskiego rządu.
Reakcje syryjskich „opozycjonistów” na apel i argumentację Kofiego Annana są wymowną odpowiedzią na pytanie o to, kto w Syrii stwarza zagrożenie dla pokoju, wewnętrznego i zewnętrznego bezpieczeństwa państwa oraz życia jego mieszkańców. Buńczuczność „syryjskiej opozycji” nie ma jednak oparcia w realnej sile. 9 marca oddziały wojskowe i służby bezpieczeństwa Syrii zadały dotkliwe straty zbrojnym bandom „syryjskiej opozycji”, zwłaszcza w miastach Idlib, Homs i Hama.
(Na podstawie PAP opracował A.D.)







