Biuro Bezpieczeństwa Narodowego miało zażądać usunięcia niektórych badaczy z grona uczestników konferencji dotyczącej polskiej myśli geopolitycznej. Organizował ją rzeszowski oddział IPN w dniach 17-19 X b.r. O całej sytuacji poinformował jeden z uczonych objętych cenzurą – dr Leszek Sykulski za pośrednictwem portalu społecznościowego Facebook. Oprócz niego na „czarnej liście” znaleźli się dr hab. Andrzej Zapałowski, dr hab. Jarosław Tomasiewicz, dr Paweł Gotowiecki, dr Robert Potocki. Jak wiadomo, zainteresowania tych badaczy w dużej mierze łączą się z historią i ideologią szeroko rozumianej prawicy rewolucyjnej, oraz ruchów określanych mianem faszystowskich. Nie jest to bynajmniej pierwszy przypadek bezpośredniej interwencji organów państwowych w sferę badań naukowych, według prawa mającą cieszyć się wolnością. W piątek 11 maja policja wkroczyła bowiem na konferencję naukową poświęconą Karolowi Marksowi, organizowaną na Uniwersytecie Szczecińskim. Oficjalnym powodem była potrzeba sprawdzenia czy wydarzenie nie posiada znamion propagowania praktyk totalitarnych, zakazanych przez konstytucję. Mundurowi robili zdjęcia prezentowanym egzemplarzom czasopism naukowych oraz zadawali pytania uczestnikom konferencji co do jej przebiegu.
Komentarz Redakcji: W ostatnich dniach mogliśmy zaobserwować przypadki zdecydowanego naruszania przez organy państwa wolności badań naukowych. Są one wymierzone w wydarzenia i osoby powiązane (poprzez swoje własne przekonania lub poprzez zainteresowania badawcze) z „radykalizmem na obu skrzydłach” tj. zarówno skrajną prawicą jak też lewicą. Obie skrajności mają zresztą wspólny rys antykapitalizmu, oraz sprzeciwu wobec świata jednobiegunowego pod dyktatem USA. Z punktu widzenia władających Polską neokonserwatystów obie mają więc charakter zdecydowanie wrogi. Jak widać ich zwalczanie odbywa się nawet w sposób godzący w oficjalnie deklarowane przez rządzących wartości, zgodnie ze starą maksymą „nie ma wolności dla wrogów wolności”.
(na podst. Facebook/onet.pl/informacje własne)








