Władze Brunei zbulwersowały zachodnie demokracje liberalne planując radykalne zaostrzenie przepisów penalizujących m. in. homoseksualizm, aborcję oraz zdradę małżeńską. Od 3 kwietnia nad członkami tak zwanej społeczności „LGBTQWERTYXYZ+” zawiśnie widno kary śmierci poprzez ukamienowanie. Aborcja będzie karana publiczną chłostą, a zdrada małżeńska – podobnie jak homoseksualizm – śmiercią. Prognozowany jest również gwałtowny spadek kradzieży, o ile ktoś nie zapragnie zostać „jednorękim bandytą”.
Przeciwko nowemu prawu w Brunei protestują władze Stanów Zjednoczonych. Departament Stanu wydał oświadczenie, w którym podkreślił „silny sprzeciw wobec pogwałcenia praw człowieka i dyskryminacji osób LGBTI w Brunei”. Z kolei były wiceprezydent USA Joe Biden określił nowe przepisy jako „przerażające i niemoralne”.
Stoning people to death for homosexuality or adultery is appalling and immoral. Every single person on earth is entitled to be treated with dignity and to live without fear. There is no excuse—not culture, not tradition—for this kind of hate and inhumanity. https://t.co/g208NzeS7l
— Joe Biden (@JoeBiden) March 29, 2019
Do potępienia wewnętrznego prawa Bruei dołączył również kanclerz Austrii Sebastian Kurz, który karę śmierci za gejowski seks określił jako „okrutną i nieludzką”, wzywając sułtana Hassanala Bolkiaha do wycofania się z planowanej nowelizacji, a także wszystkie inne państwa, które posiadają równie „okrutne i nieludzkie” prawo.
Kanclerzowi Austrii wtóruje również sekretarz stanu MSZ Wielkiej Brytanii, określając decyzję władz Brunei jako „barbarzyńską” i podkreślając przywiązanie Wielkiej Brytanii do „ochrony praw LGBT+, które są prawami człowieka”.
No one should face the death penalty because of who they love. Brunei’s decision is barbaric and the UK stands with the LGBT+ community and those who defend their rights. LGBT+ rights are human rights.https://t.co/4ojeY4p7y3
— Penny Mordaunt MP (@PennyMordaunt) March 28, 2019
W podobnym tonie wypowiadają się również m. in. władze Australii, Nowej Zelandii, a także amerykańscy celebryci oraz organizacje pozarządowe w rodzaju Amnesty International.
(na podst. Reuters, CNN, PAP)








Jeden komentarz