Mimo ostrzeżeń prezydenta USA Trumpa Chiny odpowiadają na ostatnie sankcje ze strony USA. Od czerwca Republika Ludowa zamierzają podjąć dodatkowe opłaty, dotyczące zmienionej listy amerykańskich towarów o wartości 60 miliardów dolarów. Jak podało Ministerstwo Finansów w Pekinie w poniedziałek, na liście znalazło się 5140 produktów. Cła na połowę z tych towarów mają zostać zwiększone o dodatkowe 25 procent – w tym LNG. Trump uprzednio ostrzegł przywódców Chin przed próbami odwetyu za niedawne sankcje amerykańskie. USA ze swojej strony przygotowują podwyższenie ceł od wszystkich innych towarów eksportowanych z Chińskiej Republiki Ludowej. To towary warte około 300 miliardów dolarów.
Niedawna eskalacja ciąży na giełdach po obu stronach Atlantyku, podsycając obawy o spowolnienie gospodarcze. „Ryzyko recesji zdecydowanie wzrosło z powodu niepewności co do Chin i USA” – powiedział Justin Onuekwusi, zarządca funduszy w Legal & General Investment Management. Od lipca 2018 r. Chiny i USA zaostrzają taryfy, co już spowalnia globalną gospodarkę. Już we wrześniu 2018 r. Chiny nałożyły dodatkowe taryfy od pięciu do dziesięciu procent na 5207 produktów amerykańskich o wartości 60 miliardów dolarów.
Oprócz sporu z Chinami Trump zagroził UE podwyższeniem taryfami na samochody i części samochodowe. Jednak komisarz UE ds. Handlu Cecilia Malmström stwierdziła, że nie spodziewa się, że Trump wprowadzi taryfy w tym tygodniu. „Ostatecznym terminem decyzji o automatycznym odprawie celnej jest 18 maja, ale termin może zostać przedłużony”, powiedziała „Süddeutsche Zeitung”. Istnieją sygnały, że termin może zostać przedłużony, ponieważ USA początkowo chciały skupić się na negocjacjach z Chinami.
(na podst. de.reuters.com, oprac. Eugeniusz Onufryjuk)








4 komentarze