We środę, 19. czerwca z Hondurasu uciekł pod naciskiem ulicznej rewolty neoliberalny prawicowy prezydent tego państwa, Juan Orlando Hernandez. Była głowa państwa uciekła wraz z małżonką, Aną Garcią Hernandez prywatnym odrzutowcem do Stanów Zjednoczonych AP, gdzie zdążyli już spotkać się z Kevinem McAleenanem, pełniącym obowiązki sekretarza ds. bezpieczeństwa wewnętrznego USA.
Protesty w Hondurasie wybuchły w kwietniu br., gdy neoliberalny rząd J. O. Hernandeza podjął decyzję o prywatyzacji pogrążonych w kryzysie w wyniku niedofinansowania sektorów oświaty i ochrony zdrowia. Prezydent szybko wycofał się z reform po wybuchu niepokojów ulicznych, demonstrujący żądali jednak niezmiennie ustąpienia polityka wybranego w budzących wątpliwości co do ich uczciwości wyborach z 2017 r. W wyniku kolejno wdrażanych na życzenie Wall Street neoliberalnych reform, Honduras tracił przez te dwa lata zdolność świadczenia elementarnych usług publicznych. Kraj został dotknięty między innymi epidemią dengi, a w ostatnią środę do protestów Platformy Obrony Służby Zdrowia i Oświaty dołączyli też domagający się podwyżek policjanci, którzy odmówili dalszego represjonowania protestujących: stosowne oświadczenie wygłosili zamaskowani przedstawiciele Policji Narodowej.
Po ucieczce J. O. Hernandeza, trwały wciąż starcia uliczne z udziałem pozostających na służbie policjantów w stolicy Tegucigalpie, a także w miastach San Pedro Sula, El Progreso, La Lima, Santa Barbara, Santa Rosa de Copan, La Ceiba, Comayagua i w Danli.
(na podst. telesurenglish.net opr. R.L.)
Komentarz Redakcji: propaganda atlantystów z upodobaniem wyolbrzymia rozmiary i znaczenie kryzysu gospodarczego i migracyjnego w Wenezueli, kłamiąc również na temat rzekomego braku poparcia dla prezydenta Nicolasa Maduro i zrzucając winę na mityczny „socjalizm”. W rzeczywistości, Wenezuela wyszła jak na razie obronną ręką z kryzysu, pomimo inspirowanych przez Waszyngton prób zamordowania głowy państwa przy użyciu drona, zamachu stanu, oraz wszczęcia wojny domowej.
Milczy się przy tym, że wdrażające ultraliberalizm i rządzone przez projankeską prawicę państwa takie jak Gwatemala i Honduras są centrami największej w ostatnich latach na zachodniej półkuli fali humanitarnej emigracji, której ofiary przetrzymywane są w nieludzkich warunkach na granicy Meksyku z USA. Nie zyskał również rozgłosu upadek sowicie wspieranego przez Waszyngton rządu w Tegucigalpie który doprowadził wcześniej własny kraj do ruiny, rozmontowując na życzenie jankeskiego kapitału państwo, które ograniczono niemal już tylko do służb bezpieczeństwa mających strzec interesów jankeskich koncernów (RL)







