Jak za brytyjską prasą podaje niezawodna „Gazeta Wyborcza”, ujawniono około trzech tysięcy e-maili napisanych przez i adresowanych do syryjskiego prezydenta Baszara al-Assada oraz członków jego najbliższej rodziny. Według jej twierdzeń korespondencję przechwycili hakerzy pracujący dla tzw. „Narodowej Rady Syryjskiej”, przez co należy raczej rozumieć, że dokonały tego sterujące „syryjską opozycją” zagraniczne (zwł. zachodnie) służby informacyjne.
Z treści e-maili wynika, że prezydent al-Assad gardzi demokratycznymi i liberalnymi rozwiązaniami ustrojowymi, wspominając w swoich listach o nic niewartych prawach o partiach, wyborach i mediach. Dowiadujemy się również, że wiele swoich kroków konsultował z rządem Iranu. W tej podanej w sensacyjnym tonie informacji nie ma nic zaskakującego – Syria i Iran zbliżyły się do siebie politycznie, odkąd Zachód grozi obu państwom zbrojną agresją.
Kolejna sensacja to adresowane do Asmy al-Assad, żony syryjskiego prezydenta, namowy córki emira Kataru, by przekonała męża do ucieczki z Syrii do Kataru i złożenia tam prośby o azyl, podobnie jak tunezyjski prezydent Ben Ali uciekł do Arabii Saudyjskiej. W przeciwnym wypadku księżniczka groziła mu losem egipskiego dyktatora gen. Muhammada Hosni Mubaraka (tzn. procesem pokazowym z wnioskiem o wyrok śmierci). W odpowiedzi prezydent al-Assad kategorycznie odmówił opuszczenia swojego kraju.
Wśród ujawnionej korespondencji są również prywatne listy małżeństwa Assadów. W jednym z nich, wysłanym w grudniu 2011 r., żona pisała do prezydenta: Jeśli oboje będziemy silni, poradzimy sobie z tym… Kocham cię.
Obóz zachodni zamierzał skompromitować syryjskiego przywódcę, publikując jego korespondencję. Tymczasem w świetle bezprawnie ujawnionych e-maili Baszar al-Assad jawi się jako przeciwnik naśladowania zachodnich wzorców ustrojowych, patriota, który nie zamierza porzucać zagrożonej ojczyzny mimo otrzymywanych gróźb śmierci oraz człowiek, który ma kochającą i oddaną rodzinę. Kto zatem został skompromitowany? Czy aby nie rządzące Zachodem groteskowe, zdegenerowane moralnie demokratyczne karzełki?
(Na podstawie wyborcza.pl opracował A.D.)







