Argentyna: uderzenie w Hezbollah

W piątek, 19. lipca Biuro ds. Kontroli Aktywów Zagranicznych Departamentu Stanu USA (US Treasury’s Office of Foreign Assets, OFAC) obłożyło sankcjami Salmana Raoufa Salmana – urodzonego w Kolumbii wysokiego przedstawiciela Hezbollahu. S. R. Salman oskarżony jest o udział w zamachu bombowym na siedzibę Wspólnego Stowarzyszenia Izraelsko-Argentyńskiego (Asociación Mutual Israelita Argentina, AMIA) w lipcu 1994 r. Dzień wcześniej, 18. lipca projankeski prezydent Argentyny Mauricio Marci ogłosił uznanie przez Buenos Aires Hezbollahu za organizację terrorystyczną.

Wokół zamachów na ambasadę tworu żydowskiego w Buenos Aires w 1992 r. i siedzibę AMIA w tym mieście w 1994 r. narosło wiele wątpliwości: prowadzący początkowo śledztwo w tej sprawie sędzia Juan  Jose Galeano został w 2005 r. odsunięty od sprawy po tym jak wyszło na jaw że uczestniczył w przekupywaniu i zastraszaniu świadków; jeden z głównych podejrzanych o organizację zamachu Carlos Telleldin po dziesięciu latach pobytu w areszcie został uwolniony i uznany za niewinnego; oskarżający o zlecenie zamachu Irańczyków żydowski prokurator Alberto Nisman został w 2015 r. znaleziony martwy w swoim mieszkaniu; rozpracowujący komórki Hezbollahu w regionie Triple Frontera były agent FBI James Bernazzani zaprzeczył oskarżeniom wobec Teheranu; w 1991 r. Argentyna wycofała się pod naciskiem USA z programu budowy rakiety ziemia-ziemia Condor II rozwijanej wspólnie z Syrią od przegranej wojny o wyzwolenie Malwinów w 1982 r.; w 1995 r. w „wypadkach drogowych” zginęli Bassel al-Asad – najstarszy syn ówczesnego prezydenta Syrii Hafeza al-Asada i Carlos Ménem młodszy – syn prezydenta Argentyny Carlosa Ménema zaangażowanego w rozwijanie programu Condor II; w 2015 r. neoperonistyczna prezydent Argentyny Cristina Fernández de Kirchner, oskarżana o porozumienie z Iranem w celu zatuszowania sprawy zamachów na ambasadę i siedzibę AMIA, określiła zwycięstwo wyborcze obecnego prezydenta mianem „zamachu stanu” i sugerowała zaangażowanie służb państwa żydowskiego; dane na temat DNA ofiar zamachów z lat 1992-1994 ujawnione w 2018 r. przez FBI zaprzeczają śmierci domniemanych arabskich sprawców, wskazują zaś na obecność ciała nieznanego mężczyzny niearabskiego pochodzenia; pojawiły się również informacje na temat opuszczenia przez funkcjonariuszy służb wywiadowczych państwa żydowskiego placówki dyplomatycznej w Buenos Aires przed zamachem z 1992 r; w 2014 r. były ambasador żydowski w Buenos Aires Icchak Awiran oświadczył że żydowskie służby specjalne zlikwidowały winnych zamachu, czemu zaprzeczył stanowczo rząd w Tel Awiwie.

Tak więc, po 27 latach śledztwa o zamachach wiemy tyle, ile ćwierć wieku temu, czyli nic. Pewne jest jedynie, że w Argentynie toczy się zacięta rozgrywka z udziałem służb specjalnych tworu żydowskiego w Palestynie i argentyńskich kół neoperonistycznych. Pewne jest również, że Argentyna jest miejscem zamieszkania największej społeczności żydowskiej w Ameryce Łacińskiej – oficjalnie liczącej ok. 230 tys. osób. Pewne jest wreszcie, że od pokoju kończącego wojnę o wyzwolenie Malwinów w 1982 r. suwerenność militarna Argentyny na jej południowymi kresami została wydatnie ograniczona na rzecz UK. Pewne jest też, że po 1982 r. brytyjski biznesmen żydowskiego pochodzenia Joe Lewis (właściciel m.in. klubu piłkarskiego Tottenham Hotspur) wykupił na Ziemi Ognistej tereny wokół Ukrytego Jeziora (Lago Escondido), czterokrotnie przewyższające powierzchnią Rio de Janeiro i większe niż żydowskie państwo w Palestynie, na których corocznie organizowane są „obozy wakacyjne” dla 8-10 tys. żołnierzy z tworu żydowskiego w Palestynie; wiemy również, że gdy w 2009 r. argentyński Najwyższy Trybunał Sprawiedliwości (Superior Tribunal de Justicia, STJ) nakazał J. Lewisowi otwarcie publicznego dostępu do Ukrytego Jeziora, rzecznik prasowy biznesmena Van Ditmer odmówił i zapowiedział zbrojną obronę posiadłości, „za cenę krwi, jeśli będzie trzeba”. Do dziś Google Earth uśrednia zdjęcia z tego obszaru i uniemożliwia sprawdzenie jej obecnego stanu. Wiemy tylko że na terenie posiadłości znajduje się pas startowy długości 2 km., przystosowany do przyjmowania samolotów wojskowych i nieznana liczna niezamieszkałych domów.

(na podst. sputniknews.com i informacji własnych opr. R.L.)

Jeden komentarz

Leave a Reply