W czerwcu lubelski odział Instytutu Pamięci Narodowej zorganizował w Krasnobrodzie konferencję na temat agentów SB wśród piłkarzy (sic!) podczas której planowano odegrać też mecz piłkarski (sic!). W czasie trwania „konferencji” anonimowy uczestnik zadzwonił na Policję, donosząc że przerodziła się ona w libację. Przybyli na miejsce funkcjonariusze Policji po zbadaniu alkomatem uczestników stwierdzili stan upojenia alkoholowego u dyrektora (sic!) lubelskiego oddziału IPN Marcina Krzysztofika. Dyrektor był w trakcje spełniania obowiązków zawodowych, stąd afera powinna wywołać reakcję jego przełożonych. Dyrektor M. Krzysztofik i centrala IPN w Warszawie do dziś odmawiają jednak komentarzy na temat wydarzeń w Krasnobrodzie. Dziennikarze donoszą natomiast, że w IPN „panuje napięta atmosfera” i trwają intensywne próby ustalenia tożsamości osoby która zawiadomiła Policję.
(na podst. wp.pl opr. RL)
Komentarz Redakcji: IPN jest instytucją całkowicie skompromitowaną moralnie i merytorycznie; propagandowo zakłamuje historię Polski, stara się prowokować wrogość pomiędzy Polakami a Rosją i Białorusią oraz pomiędzy katolikami a prawosławnymi, marnuje publiczne pieniądze na bzdurne materiały takie jak rozkładówki z „dziewczynami wyklętymi” lub omawiana „konferencja” w Krasnobrodzie, ośmiesza się zideologizowaniem i zacietrzewieniem ścigając za „propagowanie komunizmu” m.in. producentów klocków dla dzieci, jego pracownicy tacy jak Piotr Szubarczyk i Karol Nawrocki z Gdańska dali się poznać jako histeryczni pyskacze. Obecnie doszło jeszcze przepijanie publicznych pieniędzy i próby represjonowania osób które poinformowały Policję o zachodzącej w szeregach IPN patologii. Najwyższa pora, by hasłem Prawicy stało się rozpędzenie IPN i likwidacja tej neokonserwatywnej propagandowej szczekaczki. (RL)







