Czaputowicz: Polska jest gotowa wesprzeć amerykańską agresję w Zatoce Perskiej

W Święto Wojska Polskiego minister spraw zagranicznych Polski Jacek Czaputowicz udzielił wywiadu niemieckiej agencji informacyjnej dpa, w którym zadeklarował wsparcie dla interwencji Amerykanów lub Brytyjczyków w Zatoce Perskiej.

Jak podaje niemiecka agencja, szef polskiej dyplomacji uważa, że sytuacja w Zatoce Perskiej „wymaga stanowczej reakcji”. W związku z tym Polska jest gotowa wesprzeć działania Amerykanów lub Brytyjczyków w tym regionie nie precyzując, jakiego rodzaju byłoby to wsparcie.

Czaputowicz twierdzi, że Polska „powinna umacniać sojusz transatlantycki” niwelując podziały między USA a UE, w tym w kwestiach bliskowschodnich.

Minister spraw zagranicznych RP uważa, że Polska postępuje zgodnie z polityką UE w sprawie Bliskiego Wschodu i umowy nuklearnej z Iranem, ale jednocześnie utrzymuje, iż UE powinna być „bardziej otwarta na amerykańskie argumenty”. Zdaniem Czaputowicza powstanie podziałów pomiędzy UE a USA byłoby niedobre dla Polski i Europy Środkowej. „Byłoby bardzo źle, gdyby USA straciły zainteresowanie Europą” – cytuje dpa słowa Jacka Czaputowicza.

Poza tym, w wywiadzie Czaputowicz wyraził zdanie, że amerykańcy żołnierze są bardziej potrzebni w Polsce, niż na zachodzie. Szef MSZ tłumaczył to rosyjskim zagrożeniem.

„Obecność amerykańskich wojsk w Polsce odgrywa bardzo ważną, odstraszającą rolę. Ważniejszą, niż dalsza ich obecność na Zachodzie”- powiedział minister spraw zagranicznych. Szef dyplomacji wyraził nadzieję, że w trakcie wizyty Trumpa w Polsce, która ma nastąpić na przełomie sierpnia i września, plany przeniesienia części amerykańskich żołnierzy do Polski zostaną skonkretyzowane.

USA chce zwiększyć swój kontyngent w Polsce o 1000 żołnierzy, lecz mają to być żołnierze przeniesieni z Europy Zachodniej, a nie nowe siły ze Stanów Zjednoczonych.

Swoje słowa minister tłumaczy obawą przed Rosją. „Musimy być przygotowani na sytuacje, w których Rosja nadal będzie chciała łamać prawo międzynarodowe, czy prowadzić agresywną politykę”.

Wcześniej administracja Trumpa jak i ambasador USA w Niemczech dawali do zrozumienia, że są gotowi uszczuplić swój kontyngent w RFN z powodu zbyt niskich zdaniem Waszyngtonu wydatków na obronność.

(na podst. PAP/opr. Eugeniusz Onufryjuk)

 

Komentarz redakcji: Płaszczenie się przed jankesami ze strony członków rządu nie jest niczym nowym, można było do tego się przyzwyczaić. Ze słów ministra spraw zagranicznych wynika, że Wojsko Polskie nadaje się tylko do roli podwykonawcy w agresji USA na inne kraje, natomiast nie jest w stanie obronić Ojczyzny, a więc potrzebujemy obcych żołnierzy na swoim terytorium. Smutne jest, że takie słowa padły w Święto Wojska Polskiego.

2 komentarze

Leave a Reply