Porozumienie w sprawie Syrii zakończyło wielogodzinne rozmowy prezydentów Turcji i Rosji, które odbyły się we wtorek w Soczi.
Władimir Putin i Recep Tayyip Erdogan uzgodnili, że w ciągu sześciu dni siły kurdyjskie wycofają się z 30-kilometrowej strefy przy granicy syryjsko-tureckiej i opuszczą miasta Manbidż i Tall Rifat. Operację będą nadzorować oddziały rosyjskiej żandarmerii wojskowej i syryjskiej straży granicznej.
Od 29 października 10-kilometrowy pas przy granicy z Turcją będą wspólnie patrolować oddziały tureckie i rosyjskie.
W trakcie konferencji prasowej Putin zaznaczył, że Turcja i Rosja zgadzają się, że integralność terytorialna Syrii musi zostać zachowana.
Erdogan zapewnił, że Turcja nie miała żadnych roszczeń terytorialnych wobec Syrii.
6 października Biały Dom poinformował, że wojska amerykańskie zostaną wycofane z syryjsko-tureckiego pogranicza. Następnego dnia jankescy żołdacy zaczęli opuszczać swoje posterunki w północno-wschodniej Syrii, co umożliwiło wojskom tureckim rozpoczęcie operacji militarnej przeciwko Kurdom. Operacja Źródło Pokoju rozpoczęła się w środę 9 października.
13 października Kurdowie ogłosili, że zmierzają do porozumienia z Asadem i wspierającą go Rosją. Wieczorem tego samego dnia kurdyjska administracja ogłosiła, że porozumiała się z Asadem w sprawie rozmieszczenia syryjskich żołnierzy wzdłuż tureckiej granicy.
17 października Turcja zgodziła się na pięciodniowy rozejm. Prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że jeśli w tym czasie Kurdowie nie opuszczą „strefy bezpieczeństwa”, utworzenie której jest celem tureckiej operacji wosjkowej, armia turecka wznowi ofensywę i będzie „miażdżyć głowy terrorystów”.
23 października Rosyjskie siły w Syrii udały się w stronę granicy z Turcją, aby zapewnić wycofanie się kurdyjskich bojowników po zawarciu porozumienia przez Moskwę i Ankarę.
(na podst. rp.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







