W wielu miastach Iranu zostały zorganizowane wiece z okazji 40. rocznicy zajęcia jankeskiej ambasady w Teheranie.
W stolicy Iranu studenci we wczesnych godzinach porannych dołączyli się do dużego zgromadzenia, zorganizowanego przed byłym budynkiem ambasady, aby uczcić to, co uważane jest za kamień milowy w trwającej walce Iranu ze światową arogancją.
Demonstranci wyrazili swój sprzeciw wobec globalnej hegemonii, skandując hasła przeciwko Stanom Zjednoczonym i Izraelowi oraz podpalając flagi, potępiając ich politykę tworzenia spustoszenia w innych krajach.
Tymczasem irański parlament wstępnie zaakceptował wprowadzenie do podręczników szkolnych opisów „amerykańskich zbrodni”. W parlamencie również skandowano „Śmierć Ameryce”.
W niedzielę najwyższy przywódca Iranu, ajatollah Ali Chamenei potwierdził zakaz prowadzenia wszelkich rozmów z USA, określając Iran i USA mianem „nieprzejednanych wrogów”.
„Ci, którzy wierzą, że negocjacje z wrogiem rozwiążą nasze problemy, są w 100 procentach w błędzie” – powiedział ajatollah.
Ambasada USA została zajęta przez setki studentów 4 listopada 1979 roku, prawie po 9 miesiącach od zwycięstwa Rewolucji Islamskiej, która obaliła projankeski reżim szacha Pahlawiego.
Studenci zatrzymali 66 pracowników ambasady, którzy byli w trakcie niszczenia tajnych dokumentów, które udowadniały jankeski spisek mający na celu obalenie nowopowstałej Republiki Islamskiej.
Iran uwolnił kobiety, Murzynów i jednego mężczyznę, ę, u którego zdiagnozowano stwardnienie rozsiane kilka dni później, ale pozostałe 52 osoby pozostały.
Wydarzenie to przerodziło się w poważną polityczną awanturę między Teheranem a Waszyngtonem i spowodowało, że ówczesny prezydent USA Jimmy Carter był pod ogromną presją, aby uwolnić personel ambasady przed wyborami prezydenckimi1980 roku.
Popchnięty do działań wojskowych przez ówczesnego doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego Zbigniewa Brzezińskiego, Carter zarządził tajną operację Orli Szpon, w ramach której jednostki sił specjalnych USA miały przylecieć do Iranu na pokładzie ośmiu śmigłowców i zabrać zatrzymany personel ambasady z powrotem do USA.
Operacja rozpoczęła się w kwietniu 1980 roku, kiedy śmigłowce z powodzeniem wkroczyły na terytorium Iranu i wylądowały na centralnych pustyniach w pobliżu miasta Tabas przed planowanym lotem do Teheranu. Jednak od tego momentu operacja przerodziła się w ogromną awarię, gdyż burza piaskowa spowodowała uszkodzenie dwóch śmigłowców, a trzeci zderzył się z samolotem transportowym następnego ranka.
Carter został zmuszony do odwołania katastrofalnej operacji i wzięcia za nią odpowiedzialności w publicznym wystąpieniu, które również znacznie zmniejszyło jego szanse na ponowny reelekcję.
Ostatecznie Iran zgodził się na uwolnienie zatrzymanych na podstawie umowy, w ramach której USA zobowiązały się zaniechać wrogie działania wobec Republiki Islamskiej.
(na podst. Al-Masirah/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







