W Iraku obok międzynarodowego lotniska w Bagdadzie, gdzie są rozlokowani żołnierze USA, spadły dwie rakiety.
Jest to już trzeci atak rakietowy na obiekty amerykańskie w tym miesiącu. 3 grudnia zostały wystrzelone 5 rakiet w amerykańską bazę lotniczą Ajn al-Asad w prowincji Anbar, a 4 grudnia miał miejsce atak rakietowy na bazę Balad w prowincji Salah ad-Din. Na razie nie wiadomo, kto jest za nie odpowiedzialny – resztki Państwa Islamskiego, proirańskie milicje szyickie czy jakaś trzecia siła.
W Iraku trwają antyrządowe protesty, w wyniku których zginęło 500 osób, a rannych zostało 17. Tysięcy. Rząd był zmuszony podać się do dymisji. Protestujący domagają się kardynalnych reform i sformowania rządu złożonego z technokratów, niezwiązanych z obecnymi siłami politycznymi, powtarzając postulaty demonstrantów z Libanu.
(na podst. muslimpolitic.ru/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







