Arabia Saudyjska zapłaciła USA ok. 500 mln dolarów w ramach pokrycia kosztów obecności w tym kraju jankeskiego żołdactwa.
Wpłaty dokonano w grudniu 2019 roku. Prezydent Donald Trump w ubiegłym tygodniu w rozmowie z Fox News stwierdził, że Arabia Saudyjska – w ramach pokrywania kosztów działań amerykańskich żołnierzy na terenie tego kraju – złożyła już „miliard dolarów w banku”. Pentagon jednak nie potwierdził wówczas otrzymania jakiejkolwiek wpłaty z tego tytułu.
To nie jest pierwszy przypadek, gdy Arabia Saudyjska płaci za koszty działań żołnierzy w regionie. W latach 1990-1991 Arabia Saudyjska, Kuwejt i inne kraje Zatoki Perskiej zapłaciły w sumie 36 mld dolarów tytułem pokrycia kosztów operacji „Pustynna burza”.
Obecnie trwają dwustronne rozmowy między USA a Arabią Saudyjską dotyczące tego, jakie konkretnie koszty obecności wojsk USA w Arabii Saudyjskiej mają być pokrywane przez Rijad. Ma to pozwolić na ustalenie kwoty, jaką Arabia Saudyjska powinna przekazywać USA.
Rzeczniczka Pentagonu, kmdr. Rebecca Rebarich podkreśliła, że zgodnie z wytycznymi prezydenta Trumpa, aby zwiększyć udział partnerów w kosztach obecności wojsk USA na ich terytorium, Departament Obrony i Arabia Saudyjska rozpoczęły rozmowy o podziale tych kosztów. Jak dodała obecność wojsk USA na terenie Arabii Saudyjskiej „wspiera regionalne bezpieczeństwo i powstrzymuje agresję (można przypuszczać, że chodzi tu o tzw. „regionalną agresję” ze strony Iranu”.
Z powodu nieudolności sił zbrojnych reżimu wahhabickiego i coraz bardziej dotkliwymi akcjami odwetowymi ze strony jemeńskich Hutich, Pentagon wysłał do Arabii Saudyjskiej kilka tysięcy żołnierzy USA, a także systemy obrony przeciwlotniczej.
Środki przekazywane USA przez Arabię Saudyjską mają pokrywać koszty obecności na terytorium kraju żołnierzy USA, a także myśliwców i systemów rakietowych Patriot, które chronią saudyjskie rafinerie przed atakami ze strony jemeńskiego Ansarullahu.
(na podst. rp.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







