„Nie podoba mi się, co zrobiliście na moich oczach” – powiedział wyraźnie zdenerwowany prezydent Francji Emmanuel Macron, prosząc policjantów o opuszczenie Bazyliki świętej Anny w Jerozolimie.
Położona na terenie Starego Miasta Jerozolimy Bazylika Mniejsza od 10 lipca 1954 roku zalicza się do eksterytorialnych posiadłości Francji w Ziemi Świętej.
Trójkolorowa flaga powiewa nad kompleksem od 1856 r., gdy bazylikę w darze od Imperium Osmańskiego otrzymał cesarz Napoleon III.
Składający wizytę w bazylice prezydent Francji poprosił przebywających w budynku żydowskich funkcjonariuszy o opuszczenie terenu. Wobec odmowy, jak wynika z nagrań opublikowanych m.in. przez agencję AFP, Emmanuel Macron zaczął podnosić głos.
„Doskonale wiemy, wszyscy znają zasady” – mówił, używając języka angielskiego.
„Nie podoba mi się, co zrobiliście na moich oczach. Wyjdźcie na zewnątrz” – dodał. – „Przykro mi, ale znacie zasady” – kontynuował.
Rzecznik policji odmówił skomentowania incydentu, rzecznik rządu także nie odniósł się do sprawy.
Do podobnego incydentu w tym samym miejscu doszło w 1996 r. Ówczesny prezydent Jacques Chirac odmówił wejścia na teren bazyliki, póki nie opuszczą go syjonistyczne bojówki. Jednemu z funkcjonariuszy Chirac powiedział, że to, jak został potraktowany odbiera jako prowokację. Groził, że wróci na pokład samolotu, którym przyleciał do tworu syjonistycznego.
(na podst. onet.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)








Jeden komentarz