Konrad Rękas: Dał nam przykład Wowa Putin?

No i co? I CO? Byle gdzie się nie szwendać, byle kogo do siebie nie zapraszać – i od razu przestają nas obrażać i żądać pieniędzy. A, i wielkie dzięki dla prezydenta Rosji za uwypuklenie martyrologii Słowian, w tym Polaków. Prezydent Władymir Putin twarzą i głosem polskiej polityki historycznej – takiej, jaką być powinna!

Inna ważna sprawa, o której (i to dwukrotnie!) wspomniał prezydent FR – to żydowskie ofiary z Ukrainy (1,4 mln), Litwy (220 tys.) i Łotwy (77 tys.). Ile by ich zresztą nie było – z całą pewnością pomordowani one zostały przy czynnym udziale wieluset tysięcy litewskich, łotewskich i ukraińskich kolaborantów działających w zorganizowanych formacjach pod tymi samymi narodowymi barwami, z którymi (a także ze znakami SS…)  dziś oni sami i ich ideologiczni następcy maszerują dumnie po Wilnie, Rydze, Kijowie i Lwowie. Rosyjski przywódca mówi więc jasno: Nie pokazaliśmy jeszcze wszystkiego, co mamy w archiwach! I to również jest dobra wiadomość dla Polaków.

Żałosne klęski syjonofilii III RP

Niestety, na tym pozytywne wieści z Jerozolimy wydają się kończyć. Rzecz jasna, o ile z ostatnich wydarzeń znowu nie wyciągniemy żadnych wniosków, a przecież wiadomo, że grupa zarządcza III nigdy na żadne objawy logicznego myślenia Polakom nie pozwoli. Mimo to jednak powtórzmy: Nie płaszcząc się bynajmniej przed „przemysłem i religią holocaustu” – Polska może i powinna być współkustoszem znaczącej części ethosu II wojny światowej (a zwłaszcza swojego zwycięstwa w niej), a zatem działać tak, jak czyni to dzisiejsza Rosja, a nawet razem z nią. A zamiast tego sobie możemy teraz poświętować. Razem z szaulisami i banderowcami…

Nie jest to zresztą jedyny pakiet błędów, kolejny uraz uwypuklony przy okazji jerozolimskich obchodów. Skąd bowiem wziął się cały skandal z hamletyzowaniem prezydenta Andrzeja Dudy nad jego niedoszłą wizytą, cyrk z powoływaniem „zespołu kryzysowego” do rozpaczliwego komentowania słów, które nie padły, wykupywaniem miejsca w „izraelskich” gazetach, którego nie ma czym wypełnić? Jaka jest geneza całej tej – ponownej! – kompromitacji, wywołanej przez III RP, ale przecież obciążającej Polskę?

Przypomnijmy podstawowe fakty. W 2015 r. ówczesne władze III RP, na fali już kreowanej rusofobii, postarały się wyeliminować Rosję (i obrazić prezydenta Putina) podczas obchodów 70-lecia wyzwolenia Auschwitz, w naiwnej wierze, że dzięki pokorze Warszawy wobec międzynarodowych środowisk syjonistycznych – uda się je napuścić przeciw Rosji. To m.in. z tamtego upokorzenia, prezentowanego oczywiście jako sukces – brał się ów dominujący lęk ostatnich dni, że oto Rosja, dzięki swej aktywnej dyplomacji i objawionej sile znacznie wyżej notowana (zwłaszcza wśród nacji szczególnie siłę ceniących…) – w jakiś sposób ukarze teraz Polskę za tamte głupie gierki. A Rosja? A Rosja ma na swoim czele mądrego przywódcę, prawdziwego lidera całej Słowiańszczyzny.

I nawet to nie jest jeszcze koniec wszystkich „pomyłek” robionych w imieniu Warszawy! Jak wspomniano, od kilku lat „wybitni polscy macherzy geopolitycznego PR-u” próbowali namalować obrazek pt. „Dobrzy amerykańscy syjoniści vs. źli rosyjscy Żydzi„. Jak więc ci sami twórcy skomentują, że głównymi kreatorami dzisiejszego spotkania w Jerozolimie byli nie tylko Mosze Kantor, ale i Miriam & Sheldon Adelsonowie, główni sponsorzy tak Yad Vashem, jak I KAMPANII PREZYDENCKIEJ TRUMPA? Dzieci polityczne i lokaje kierujący III RP naiwnie podkładały się pod dojenie postaciom takim jak Ronald Lauder, pozwalały obrażać Rubenowi Rivlinowi – i zostaliśmy RÓWNO ograni przez wszystkie grupy żydowskie, wobec których stoimy osamotnieni i z opuszczonymi spodniami. Przy czym tych ze Wschodu ktoś przynajmniej trzyma za p…yski (a i Tel Awiw musi się liczyć z prezydentem państwa, bez którego nic się już na Bliskim Wschodzie nie wydarzy) – a ci z Zachodu sami mają tam w garści wszystkich. Zapytajmy więc jeszcze raz, czysto retorycznie – jakieś wnioski…?

Nie, nie odpowiadajcie. Wnioski są przecież jasne: ech, mieć takiego polskiego Putina, który pojechał do Jerozolimy i jako JEDYNY przywódca uzyskał coś w rodzaju zrównania tragedii własnego narodu (symbolizowanej przez Pomnik Ofiar Blokady Leningradu) – z tym całym trzęsącym światem „shoah„! Uczmy się. Uczmy, do cholery – od Putina!

W ogóle zaś, jak się zresztą (poza Polską…) spodziewano – forum było o:

  1. „Izraelu”, czyli o
  1. antysyjonizmie, a więc o
  1. Iranie

Świat (może szczęśliwie?) nie kręci się wokół Polski, co paranoję i manię wielkości III RP czynią po prostu groteskowymi. Skoro zaś coś staje się śmieszne – to tym samym i mniej groźne. Może więc, paradoksalnie, te żałosne wokół-jerozolimskie kontredansy zarządu powierniczego nad naszą ojczyzną – tylko ułatwią nam jej wyzwolenie?

Oczywiście, jeśli choćby nieliczna, ale zdeterminowana grupa zrozumie co się stało i podejmie odpowiednie działania.

Konrad Rękas

 

A. Dugin: Putin kontra Putin. Dwa oblicza jednego systemu

12 komentarzy

Leave a Reply