Rzecznik talibów oświadczył, że zestrzelili oni w poniedziałek samolot z amerykańskim personelem wojskowym w prowincji Ghazni we wschodnim Afganistanie. Wszyscy na pokładzie zginęli.
Według rzecznika wśród zabitych byli wysokiej rangi wojskowi.
Rzecznik talibów Zabihullah Mudżahid stwierdził, że w katastrofie zginęło wielu amerykańskich żołnierzy
Na zdjęciach zamieszczonych w mediach społecznościowych, które mogły zostać zrobione na miejscu zdarzenia, widać szczątki samolotu Bombardier E-11A, który jest wykorzystywany przez amerykańskie wojsko do obserwacji.
Jankeski departament obrony potwierdził, że w Afganistanie rozbił się amerykański samolot.
Afgańscy urzędnicy zaprzeczyli, by jakikolwiek z ich samolotów zaginął. Oficjalnego komentarza w tej sprawie nie wydało NATO.
Samolot po rozbiciu stanął w ogniu. Przedstawiciele amerykańskich władz nie informują, co było przyczyną katastrofy. Do zdarzenia doszło na kontrolowanym przez talibów obszarze.
(na podst. pap.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







