Do ataku doszło w środę. Na bazę w at-Tadżi, na północ od Bagdadu, spadło 15 małych rakiet. W ataku ucierpiało kilkunastu członków personelu bazy.
Do ataku zostały użyte pociski typu Katiusza.
W ataku rakietowym na bazę wojskową w at-Tadżi zginęło trzech żołnierzy, dwaj amerykańscy i jeden brytyjski, a co najmniej dziesięciu zostało rannych.
Jak podają media, w skutek ataku został ranny jeden polski żołnierz.
Minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak zapewnił, że jest w stałym kontakcie z dowódcą operacyjnym Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomaszem Piotrowskim.
„Polscy żołnierze są bezpieczni, a sytuacja w bazie jest na bieżąco monitorowana” – zapewnił szef MON na Twitterze.
Na razie Waszyngton nie oskarżył żadnego ugrupowania o przeprowadzenie ataku. Nie przeszkodziło to Amerykanom zaatakować pozycje Sił Mobilizacji Ludowej (al-Hasz asz-Szabi) na granicy iracko-syryjskiej.
(na podst, fakt24.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







