Jak informuje niemiecki dziennik Die Welt, ponownie wybrany na prezydenta Białorusi Aleksander Łukaszenka nie zostanie objęty unijnymi sankcjami. Powodem tej decyzji jest przede wszystkim postawa Niemiec, a także Włoch i Francji.
Berlin, Rzym i Paryż uważają, że mimo wszystko należy pozostawić kanały komunikacji z Mińskiem. W zachodnioeuropejskich stolicach obawia się, że wpisanie Łukaszenkę na listę osób objętych sankcjami spowoduje brak jakiegokolwiek dialogu z władzami Białoruskimi.
Wcześniej 31 sierpnia 2020 r. Litwa, Łotwa oraz Estonia nałożyły w sankcje na 30 przedstawicieli władz Białorusi, w tym prezydenta Aleksandra Łukaszenkę.
(na podst. tass.ru/opr. Eugeniusz Onufryjuk)
Komentarz Redakcji: Od początku zamieszek na Białorusi kraje Europy Zachodniej w swoich wypowiedziach były bardziej powściągliwe od krajów Europy Wschodniej, przede wszystkim Litwy oraz Polski. Dyplomacja Niemiec czy Francji zdaje sobie sprawę, że przez najbliższy czas ich kraje będą miały do czynienia z Białorusią, rządzoną przez Łukaszenkę.







