Jak powiedział jankeski prezydent Donald Trump, Waszyngton obecnie nie ma dowodów na to, że miało miejsce otrucie rosyjskiego opozycjonisty.
Prezydent Donald Trump powiedział w piątek dziennikarzom, że Stany Zjednoczone muszą się przyjrzeć „bardzo poważnie” sprawie rzekomego otrucia rosyjskiego opozycjonisty Aleksieja Nawalnego.
„Nie wiem dokładnie co się stało. Myślę, że to straszna tragedia, to nie powinno się wydarzyć” – powiedział prezydent na konferencji prasowej w Białym Domu.
„Sądzę, że powinniśmy bardzo poważnie przyjrzeć się (tej sprawie) i zbadać czy tak było w istocie. I sądzę, że to zrobimy” – dodał.
Wcześniej Departament Stanu USA poinformował Rosję o swym „głębokim zaniepokojeniu” ustaleniami władz niemieckich.
Rząd Niemiec twierdzi, że Nawalnego próbowano otruć środkiem bojowym z grupy Nowiczok, i wraz z Francją zażądały w piątek ustalenia i postawienia przed sądem osób odpowiedzialnych za atak.
Rosja nie wszczęła śledztwa, ponieważ uznaje, że nie ma jeszcze dowodów na popełnienie przestępstwa.
(na podst. forsal.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)








3 komentarze