Cichanowska: Sytuacja na Białorusi wymaga międzynarodowej ingerencji

Była kandydat na prezydenta Białorusi Swietłana Cichanowska powiedziała w piątek, że konieczna jest ingerencja „społeczności międzynarodowej” w celu przezwyciężenia kryzysu politycznego.

„Sytuacja na Białorusi wymaga pilnej międzynarodowej uwagi. Pokojowych demonstrantów bito, zatrzymywano, gwałcono, niektóre osoby, biorące udział w protestach nie żyją” – powiedziała Cichanowska w półtoraminutowym przemówieniu, które było transmitowane na posiedzeniu dot. Białorusi Rady Praw Człowieka NSZ w Genewie.

Cichanowska uważa, że działania władz Białorusi „łamią wszelkie międzynarodowe standardy”. Była kandydat przypomniała, że Białoruś zobowiązała się do przestrzegania podstawowych „praw człowieka”. „Daje to prawo społeczności międzynarodowej na surową reakcję w razie nieprzestrzegania tych zobowiązań”.

Dalej Cichanowska powtórzyła postulaty białoruskiej opozycji: wstrzymanie „przemocy”, wypuszczenie tzw. więźniów politycznych oraz przeprowadzenie wolnych i uczciwych wyborów. Była kandydat podkreśliła, że „większość” Białorusinów jest oddanymi zwolennikami „zasad państwa prawa, pryncypiów demokratycznych i dialogu pokojowego”.

Zdaniem Cichanowskiej, surowe reakcje społeczności międzynarodowej na łamanie „praw człowieka” nie są ingerencją w sprawy wewnętrzne niepodległego państwa.

„Należy rozumieć, że obrona praw człowieka nie jest ingerencją w sprawy wewnętrzne państwa. To jest kwestia godności ludzkiej” – dodała.

(na podst. tass.ru/opr. Eugeniusz Onufryjuk)

Komentarz Redakcji: Była kandydat rozumie, że akcje uliczne nie są w stanie obalić urzędującego prezydenta. Kuratorzy p. Cichanowskiej zdecydowały jej ustami podgrzewać agresywne nastroje w stosunku do Białorusi w tej części obozu zachodniego, która wcześniej przemawiała bardziej wstrzemięźliwym głosem. Cichanowska teraz powtarza hasła ideologii praw człowieka, według której to Zachód ma uprawnienia żeby oceniać, czy są one przestrzegane i ewentualnie karać za ich rzekome łamanie.

Słuchając słów p. Cichanowskiej, trudno nie zadać sobie pytania, o jaki rodzaj „uwagi społeczności międzynarodowej” i „surowe reakcje” jej chodzi. Czy Cichanowskiej chodzi o sankcje gospodarcze, od których ucierpią zwykli mieszkańcy Białorusi, czy o interwencję zbrojną, która miałaby obalić Łukaszenkę? A może po prostu chce, żeby uznano ją za reprezentantkę państwa białoruskiego i zerwano wszelkie kontakty z oficjalnym Mińskiem? W trzecim przypadku to przede wszystkim Zachód ostatecznie odetnie sobie możliwości konstruktywnego wpływu na rzeczywistość polityczną w tym kraju. W dwóch innych to zwykli mieszkańcy Białorusi zostaną kolejnymi ofiarami tzw. „praw człowieka”.

Leave a Reply