Białoruś: Cichanowska popiera wprowadzenie sankcji

„Jeśli w naszym kraju nic się nie zmieni, należy wprowadzić ukierunkowane sankcje gospodarcze” – powiedziała był kandydatka na prezydenta Białorusi Swietłana Cichanowska w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika „Der Spiegel”.

Pod koniec ubiegłego tygodnia Unia Europejska zgodziła się nałożyć sankcje na bliskich współpracowników Aleksandra Łukaszenki, ale nie na samego prezydenta.

„Der Spiegel” zapytał Cichanowską, co znaczą dla niej trwające weekednowe zamieszki na ulicach białoruskich miast”

„To był symboliczny akt. To była decyzja mieszkańców Białorusi, aby podczas manifestacji ogłosić mnie narodowym przywódcą” – wskazała. „Nie prosiłam ich o to, ale postrzegam to jako odpowiedź na zaprzysiężenie Łukaszenki” – uważa Cichanowska.

Według tygodnika wydaje się wątpliwe, aby Łukaszenka zdecydował się na rozmowy z białoruskimi opozycjonistami. Cichanowska w tym kontekście mówi, że „pierwszym i najważniejszym punktem naszej strategii jest utrzymanie presji wewnątrz i na zewnątrz kraju.

„Udaje nam się to poprzez protesty, a także dzięki temu, że wiele krajów nie uznaje Łukaszenki za prawowitego przywódcę. Jednocześnie przygotowujemy platformę dla przemian demokratycznych” – oznajmiła.

O planowanym na wtorek spotkaniu z Angelą Merkel Cichanouska uważa, że niemiecka kanclerz jest świadoma sytuacji na Białorusi.

„Gdyby nie to, nie spotykałaby się z nami. Jest bardzo zajętym politykiem i to spotkanie jest dla nas niezwykle ważne. Kanclerz Merkel wspiera naszą walkę o wolność. Jestem pewna, że rozumie, co oznacza dla nas ta walka. Ona jest kobietą. I mam wrażenie, że najpierw jest osobą, a potem politykiem” – powiedziała. „Nie będziemy mieli dużo czasu – przyznała liderka białoruskiej opozycji.

(na podst. pap.pl/tvp.info/opr. Eugeniusz Onufryjuk)

3 komentarze

Leave a Reply