Jankeski sekretarz stanu Mike Pompeo wezwał Arabię Saudyjską do zastanowienia się nad nawiązaniem relacji dyplomatycznych z tworem syjonistycznym, jak to zrobiły wcześniej Zjednoczone Emiraty Arabskie i Bahrajn.
“Mamy nadzieję, że również Arabia Saudyjska rozważy kwestię normalizacji stosunków [z syjonistami – przyp. red.]. Chcemy też podziękować za okazaną już pomoc w zawarciu “porozumienia Abrahama” – powiedział Pompeo na spotkaniu z saudyjskim ministrem spraw zagranicznych księciem Fajsalem bin Farhanem Al. Saudem.
Dalej Pompeo zasugerował, że nawiązanie relacji z reżimem w Tel-Awiwie mogłoby powstrzymać wpływy Iranu w regionie.
“Pokazują one dynamikę zmian w regionie, którego kraje uznają konieczność regionalnej współpracy by generować dobrobyt i powstrzymywać wpływy Iranu” – oświadczył Pompeo.
ZEA i Bahrajn nawiązały relacje dyplomatyczne z tworem syjonistycznym, uzasadniając to m.i. koniecznością powstrzymania przyszłych aneksji kolejnych terytoriów palestyńskich i zachowaniem tzw. “rozwiązania dwupaństwowego”. Mimo tych porozumień syjonistyczna władza okupacyjna ogłosiła, że plany aneksji nie zostały wycofane.
(na podst. almasirah.net/opr. Eugeniusz Onufryjuk)
Komentarz Redakcji: Nawiązanie relacji dyplomatycznych między Rijadem a Tel-Awiwem byłoby sformalizowaniem już istniejących kontaktów syjonistyczno-saudyjskich, a władze w Rijadzie same byłyby chętnie nawiązać takie relacje, lecz obawiają się reakcji swoich poddanych. W tym jest zainteresowany osobiście książę koronny Mohammad bin Salman, który poprzez Tel-Awiw chce wkupić się w łaski waszyngtońskiego “deep state”, co zapewniłoby mu zachowanie swojej pozycji po ewentualnej przegranej Trumpa w wyborach. Pakt z syjonistami sprzyjałby też ociepleniu wizerunku Rijadu na Zachodzie.
Plutokracje znad Zatoki Arabskiej spodziewają się poprzez normalizację stosunków z tworem syjonistycznym uzyskać dostęp do nowych technologii, przede wszystkim w dziedzinie zbrojeń. Co prawda syjoniści już ogłosili, że w celu zachowania własnej dominacji militarnej w regionie będą blokować próby sprzedaży krajom arabskim myśliwców nowej generacji F-35. Kraje znad Zatoki też chcą sprzedawać syjonistom swoje surowce naturalne. Podpisanie porozumień też można traktować jak próbę konsolidacji wasali Zachodu w regionie, którzy się obawiają wzrostu wpływów Iranu i Turcji.
W chwili coraz większej siły Chin i obiektywnej niemożności projekcji siły przez USA w każdej części świata, Waszyngton jest zainteresowany w tworzeniu lokalnych sojuszów z udziałem swoich wasali pod swoim patronatem – czy to antyirański i antyturecki sojusz na Bliskim Wschodzie, zapowiedziami formalizacji inicjatywy Quad (Czterostronny dialog bezpieczeństwa – USA, Australia, Indie, Japonia) czy tzw. Trójmorze w Europie Środkowo-Wschodniej.







