W sobotę wieczorem na głównym placu Pjongjangu odbyła się parada wojskowa z okazji 75. rocznicy założenia rządzącej Partii Pracy Korei. Przemarszowi żołnierzy, któremu towarzyszyły prezentacje nowego uzbrojenia, przyglądał się Kim Dzong Un. Największe zainteresowanie zagranicznych ekspertów wzbudził pocisk międzykontynentalny, określany przez Agencję Reutera jako „potwór”.
Kim Dzong Un zapowiedział w czasie uroczystości, że jego kraj zwiększy zdolność „odstraszania” przeciwników. W swoim przemówieniu przywódca nie odniósł się bezpośrednio do napiętych stosunków z USA, ale ostrzegł, że siły nuklearne jego kraju zostaną „w pełni zmobilizowane” w przypadku zagrożenia. Jest to zwiążane ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi w USA.
Przywódca KRLD oświadczył, że środki odstraszania służą wyłącznie obronności i „nigdy, pod żadnym pozorem, nie zostaną nadużyte ani użyte jako pierwsze”. Zaznaczył jednak, że w przypadku podważenia suwerenności jego kraju lub ataku odpowie on, „używając najpotężniejszej dostępnej nam siły ofensywnej”.
(na podst. tvn24.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







