Dlaczego Bernard-Henri Levy poparł Ormian w Karabachu?

Francuski liberalny filozof Bernard-Henri Levy wyraził swoje poparcie dla Ormian w toczącym się konflikcie o Górski Karabach: 

“Turcji nie wystarcza negowanie ludobójstwa Ormian. Teraz rękami Azerbejdżanu zaatakowała małą Armenię, kraj schronienia dla potomków ocalałych. Wkrótce mój komentarz w LePoint – “Jak powstrzymać Erdogana” – napisał Levy na swoim profilu na Twitterze. 

26 września br. Levy już potępił “imperializm neoosmański”, który według niego “zaatakował małą Armenię”, wysyłając na Zakaukazie “swoich najemników”. 

Bernard Henri-Levy jest znany jako jeden z ideologów globalizmu i ładu światowego, opartego na wartościach liberalnych. Tradycyjnie pojawienie się Levy’ego w jakimś punkcie zapalnym zapowiada rychłą ingerencję Zachodu. 

W przeszłości Levy uzasadniał popieranie mudżahedinów w wojnie przeciwko ZSRS w Afganistanie, bombardowanie Serbów w Bośni, NATO-wskich nalotów na Jugosławię w 1999 r., poparł również “Wiosnę Arabską”, islamistów w Syrii i obalenie Kaddafiego w Libii. Wizyta filozofa w Kijowie w roku 2014 poprzedziła krwawe wydarzenia na Majdanie. Niedawno Levy spotkał się z twarzą białoruskich protestów Swietłaną Cichanowską 

Uwaga osoby o tak złej sławie tworzy obawy o próby instrumentalizację konfliktu przez geopolitycznych przeciwników m.i. Rosji, po stronie których zawsze stał Levy. Znamienne, że nigdy nie powiedział nic przyjaznego w stosunku do Rosji, ponieważ ten liberalny filozof widzi w Rosji i cywilizacji rosyjskiej przeszkodę na drodze ku ostatecznemu tryumfu liberalizmu.  

Popieranie Armenii przez podżegacza wojen i rewolucji kolorowych Bernarda-Henriego Levy’ego nie jest motywowane względami humanitarnymi, sympatiami do przeszłości tego kraju czy szacunkiem do tradycyjnej tożsamości chrześcijańskiej narodu ormiańskiego. Dla ideologa liberalizmu to wszystko nie ma znaczenia.  

W swojej ostatniej książce “Imperium i pięć królów” Levy opisuje konfrontację liberalnego “Imperium”, które się opiera na “niczym”, przeciwko “pięciu królom” – Rosji, Turcji, Iranowi, Chinom i Arabii Saudyjskiej, mocarstwom regionalnym, które jego zdaniem kwestionują panowanie “Imperium” na płaszczyźnie geopolitycznej i aksjologicznej. 

W tej perspektywie poparcie dla Armenii jest dokładniej tym samym co poparcie Levy’ego dla koncepcji powstania na Bliskim Wschodzie państwa kurdyjskiego – próba znalezienia narodu, którego da się użyć w konfrontacji z jedną z geopolitycznych sił antyliberalnych. W tym przypadku odradzającej się Turcji, ponieważ liberalny ideolog żywi zażartą nienawiść do Erdogana.  

Z innej strony, Bernard-Nery Levy zawsze był zbliżony do francuskich elit decyzyjnych, był wykonawcą poleceń prezydentów od François Mitterranda po Nicolasa Sarkozy’ego. Obecnie Levy popiera politykę Emmanuela Macrona, polegającą na wzmożonej ingerencji Francji w różnych regionach świata.  

Z punktu widzenia Levy’ego i innych europejskich filozofów liberalnych, w czasach prezydentury Donalda Trumpa USA przestały być tym państwem, które zapewnia realizację interesów globalnego społeczeństwa liberalnego. Z tego powodu Europa pod przywództwem Macrona powinna przejąć inicjatywy obrony liberalnego ładu światowego. 

Tym transferem funkcji globalnego żandarma Levy uzasadnia działania Macrona, który poszedł na konfrontację z Ankarą odrazu w kilku miejscach: na wschodzie basenu Morza Śródziemnego, Libii, Sahelu i Afryce Zachodniej, Syrii (wspieranie przez Paryż kurdyjskich terrorystów) i w Iraku (również czynnik kurdyjski). 

Zważając na czynnik diaspory ormiańskiej we Francji, intensywnej penetracji Armenii przez zachodnie NGO-sy i związki armeńskiego premiera Nikola Paszyniana z tymi podmiotami, Paryż będzie dalej rozgrywał “kartę erywańską” w konflikcie z Ankarą, w którym swoją rolę odegra i zwiastun rewolucji kulturowej Bernard-Henry Levy. 

Nad mieszkańcami Armenii i Górskiego Karabachu wisi niebezpieczeństwo stać się zakładnikami tej geopolitycznej i ideologicznej rozgrywki.  

Oryginał: Ośrodek Analityczny Katechon 

Tłum. z jęz. ros.: Eugeniusz Onufryjuk 

Świat w ogniu wojny. Doktryny, idee i konflikty zbrojne w publicystyce Xportalu

Jeden komentarz

Leave a Reply