Armenia: Turcja bierze czynny udział w konflikcie o Karabach

„Erywań uważa Turcję za aktywnego uczestnika konfliktu w Górskim Karabachu, który dąży do kontroli nad dostawą surowców w regionu Morza Kaspijskiego do Europy” – powiedział w wywiadzie dla rosyjskiej gazety „Komersant” prezydent Armenii Armen Sarkisian.

„Jeżeli się przyjrzeć celom strony turecko-azerbejdżańskiej, to widać, że nie ograniczają się one tylko do Karabachu” – dodał.

„Turcja jest tam, bo chce kontrolować rurociągi. Im dłużej trwa ten konflikt, tym głębsza będzie turecka obecność w Azerbejdżanie. Zmieni to układ sił w regionie. Turcja stanie się sąsiadem Rosji, z którą faktycznie będzie posiadać granicę lądową. Turcja będzie kontrolować rurociągi, wiodące do Europy” – tłumaczył prezydent Armenii.

Jego zdaniem, przez to Turcja będzie posiadać olbrzymi wpływ na bezpieczeństwo energetyczne Europy.

„Poza tym, zdobędzie narzędzia wpływu na Azję Środkową i region Morza Kaspijskiego, ponieważ część ropy i gazu pochodzi właśnie stąd. Innymi słowy, Turcja stanie w środku i będzie decydować, kto będzie transportować zasoby. Będzie mogła też mówić Europejczykom: „Jeżeli będziecie grzeczni, sprawię, że dostaniecie ropę i gaz”. To znaczy, że Turcja będzie kontrolować ropę i gaz, których nie posiada. Wcześniej była konsumentem, a teraz będzie kontrolować przepływ tych zasobów” – tłumaczy Sarkisian.

Armenia od początku tegorocznych walk w Górskim Karabachu oskarża Turcję o przerzut terrorystów z Syrii, którzy mają walczyć z jednostkami ormiańskimi. Również Ankara niejednokrotnie deklarowała swoje całkowite poparcie dla działań Azerbejdżanu.

(interfax.ru/opr. Eugeniusz Onufryjuk)

Jeden komentarz

Leave a Reply