Pierwszy zastępca stałego reprezentanta Rosji przy ONZ Dmitrij Polański powiedział, że jankesi mają przestać drażnić Iran i przerzucać broń na Bliski Wschód, jeżeli chcą pokoju w regionie.
„I proszę, zmieńcie w swoim słownika słowa „sankcje” i „kary” na „dialog” i „zaangażowanie”. To bardzo ułatwi sprawę! Uczyńcie USA znów szanowanymi!” – dodał rosyjski dyplomata.
Jest to odpowiedź na groźby sankcji ze strony USA, wyartykułowane ustami jankeskiego sekretarza stanu M. Pompeo, za sprzedaż broni Iranu. Pompeo zagroził sankcjami i karami każdemu, kto wbrew amerykańskiej histerii sprzeda broń Iranowi.
Jak powiedział rosyjski reprezentant przy ONZ, te groźby nie wpłyną na decyzję Rosji, przemysł wojskowy której i tak „od lat jest obłożony wszelkimi możliwymi sankcjami”.
„Ktoś naprawdę myśli, że się przyjmujemy tymi pogróżkami?” – powiedział wysłannik Rosji do organizacji międzynarodowych – „będziemy się kierować innymi czynnikami, niż groźbami ze strony Amerykanów” – dodał.
18 października przestał obowiązywać specjalny tryb sprzedaży broni z i do Iranu – od tego dnia Republika Islamska może swobodnie sprzedawać i kupować broń. Z tego obrotu spraw są niezadowoleni jankesi, którzy w imię swojego imperializmu i syjonizmu chcą powstrzymać rozwój zdolności Iranu do samoobrony.
(na podst. presstv.com/opr. Eugeniusz Onufryjuk)
Komentarz redakcji: Fakt, że Stanom Zjednoczonym w Radzie Bezpieczeństwa ONZ nie udało się narzucić embarga na sprzedaż broni Iranowi stanowi kolejną cegiełkę w budowli nowego, bardziej sprawiedliwego, wielobiegunowego ładu światowego. Słowa Pompeo, że każdy, kto ośmieli się sprzedać Iranowi czy kupić odeń broń, zostanie ukarany sankcjami, bardziej przypomina próbę wpłynąć na rzeczywistość czczymi groźbami. W świetle polityki, prowadzonej przez Biały Dom, Iran będzie kupował broń od krajów, i tak skłóconych z reżimem w Waszyngtonie, przede wszystkim od Rosji i Chin, ewentualnie też od Turcji. Kontrakty zbrojeniowe będą kolejnym czynnikiem, konsolidującym siły, kwestionujące liberalny, monocentryczny porządek świata.
Po 18 października Iran dąży do zdobycia nie tyle najnowszych broni – pod względem produkcji zbrojeniowej, w tym broni zaawansowanych, Republika Islamska jest samowystarczalna, co udowadnia wojna w Jemenie (Iran wspiera Jemen swoimi technologiami) czy zestrzelenie jankeskiego drona szpiegowskiego w 2019 roku. Teraz Iranowi chodzi o pozyskanie najnowszych technologii w celu wzmocnienia bezpieczeństwa kraju przed ewentualną jankeską agresją.
Od Rosji Iran ma nadzieję zakupić przede wszystkim łodzie podwodne typu ‘”Warszawianka” (w NATO-wskiej nomenklaturze Kilo), systemu rakietowe 3M-54 Kalibr oraz czołgi T-90. Od Chin Persowie oczekują myśliwce wielozadaniowe Chengdu J-10 oraz kierowane pociski rakietowe powietrze-powietrze PL-15 o zasięgu ponad 200 km.
Minister obrony Iranu Amir Hatami ogłosił, że jego kraj prowadzi rozmowy z wieloma państwami, zainteresowanymi w zakupie irańskiego uzbrojenia. Według słów ministra obrony, ilość eksport irańskiej broni będzie o wiele przewyższać import.
Świat w ogniu wojny. Doktryny, idee i konflikty zbrojne w publicystyce Xportalu







