W niedzielę szef zarządu ds. walki z przestępczością zorganizowaną MSW Białorusi Nikołaj Karpienkow ocenił w telewizji państwowej Białoruś 1, że na ulicach została najbardziej radykalna część protestujących, którzy dostają za to pieniądze, a niekiedy narkotyki i alkohol. Jak dodał, wychodzą oni na demonstracje uzbrojeni.
Karpienkow dodał, że protesty mają wszelkie oznaki grupy przestępczej.
Prokuratura w Mińsku oszacowała, że miasto na skutek demonstracji, odbywających się bez zezwolenia władz, poniosło wysokie straty. Od 9 sierpnia do 18 października budżet miasta i służby komunalne poniosły straty rzędu 900 tys. rubli białoruskich (ok. 350 tys. USD) – podała prokuratura.
Karpienkow w ubiegłym tygodniu ostrzegł, że jeśli uczestnicy protestów będą stawiać aktywny opór, to siły porządkowe „humanitarnie użyją broni” wobec nich, także broni palnej.
Wczoraj w Mińsku i inncyh miejscowościach odbyły się protesty przeciwko wyborom, które zostały wygrane przez Aleksandra Łukaszenkę. Jak podaje białoruskie MSW, w manifestacjach wzięło udział około 7 tys. osób.
(na podst. tvn24.pl/tass.ru/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







