USA: Trump uważa, że demokraci fałszują wybory

„Jeśli policzyć legalne głosy, wygrywam z łatwością. Jeśli policzyć nielegalne, mogą nam ukraść wybory – oświadczył Donald Trump. Prezydent USA wymienił takie praktyki, jak niedopuszczanie obserwatorów do procedury liczenia głosów czy pojawianie się głosów rzekomo korespondencyjnych bez jakichkolwiek oznaczeń, nawet bez stempli pocztowych – „W cudowny sposób prawie wszystkie były na Bidena” – dodał.

„Zdecydowanie wygrałem w wielu kluczowych stanach wliczając w to jednoznaczne zwycięstwo na Florydzie, w Iowa, w Indianie, w Ohio, by wymienić choć kilka z nich. Te i wiele innych zwycięstw odnieśliśmy wbrew zaangażowaniu wielkich mediów, wielkich pieniędzy i wielkich technologii” – podkreślał Donald Trump na konferencji prasowej w Białym Domu. – „Ich darczyńcami byli bankierzy z Wall Street, naszymi policjanci, rolnicy i inni zwykli obywatele” – wskazywał.

Odnosząc się jeszcze do okresu kampanii wyborczej amerykański przywódca zwrócił uwagę, że „wbrew temu, co zapowiadano, nie było żadnej »błękitnej fali«, była wielka czerwona fala”.

– Utrzymaliśmy Senat, choć musieliśmy obronić dwa razy więcej mandatów niż demokraci. Jako republikanin uzyskałem najwyższy procent głosów wyborców innych niż biali: wyborców latynoskich, afroamerykańskich, Azjatów i rdzennych Amerykanów – wyliczał.

Jak wyjaśnił, „fałszywe sondaże mające zniechęcić naszych wyborców do pozostania w domu, stworzyć wrażenie przełomu na korzyść Bidena, ograniczyć naszą możliwość zbierania funduszy”

W ocenie prezydenta w minionej kampanii po raz pierwszy posługiwano się, jak to określił, „sondażami represywnymi”, zaniżającymi różnicę między nim a kandydatem demokratów o kilkanaście – w przypadku Wisconsin nawet o 17 – proc. – „Wiedzieli o tym. Nie są głupi” – mówił.

Komentarz Redakcji: Tegoroczna sytuacja z amerykańskimi wyborami dobitnie ukazuje całe zepsucie demokracji i farsę procesu wyborczego. Sprawa najpewniej rozstrzygnie się w jankeskim Sądzie Najwyższym, który to uzna, czy wybory były legalne, czy nie. Wcześniej było to czystą formalnością, natomiast teraz to właśnie od kilku ludzi w togach zależy, kto będzie rządził nad Potomakiem.

2 komentarze

Leave a Reply