W sobotę w Waszyngtonie zorganizowano wiec poparcia dla Donalda Trumpa. Uczestnicy zgromadzili się, by wyrazić sprzeciw wobec – jak twierdzą – fałszerstw wyborczych. Marsz rozpoczął się w południe, czyli o godzinie 18 czasu polskiego. Zwolennicy prezydenta zebrali się na Placu Wolności nieopodal Białego Domu i przeszli przed budynek Sądu Najwyższego na Wzgórzu Kapitolińskim.
Manifestacja – którą organizatorzy określili jako „marsz miliona” – odbyła się pod hasłem „powstrzymać kradzież”. Uczestnicy skandowali to hasło, krzyczeli też: „we are the champions”.
W momencie, gdy zebrani zaczęli się rozpraszać dochodziło do ataków na uczestników wiecu poparcia.
Agencja AP i inne amerykańskie media ogłosiły 7 listopada, że Demokrata Joe Biden wygrał wybory prezydenckie, oceniając, że pozostałe do zliczenia głosy matematycznie nie mogą już zmienić rezultatu wyborów.
Trump nie uznał swojej porażki; oskarża Demokratów o wyborcze fałszerstwa, a jego obóz składa i zapowiada kolejne sądowe pozwy. Władze stanowe nie potwierdzają żadnych dowodów na powszechne oszustwa wyborcze.
(na podst. tvn24.pl/tvp.info/opr. Eugeniusz Onufryjuk)







