Joe Biden wezwał w czwartek Chiny do postępowania zgodnie z „międzynarodowymi normami”. Jednocześnie powtórzył, iż nie zamierza od razu po objęciu urzędu znosić ceł nałożonych na ChRL przez prezydenta Donalda Trumpa.
Podczas pierwszego od wyborczej wygranej wspólnego wywiadu Bidena i Kamali Harris prowadzący rozmowę dziennikarz CNN Jake Tapper zapytał czy Chiny powinny zostać ukarane za swoją politykę na początku epidemii koronawirusa.
„Tu nie chodzi o karanie ich (Chin) za koronawirusa, tu chodzi by upierać się, że są międzynarodowe normy, które ustanowiono by grać według nich” – stwierdził Biden. Następnie podkreślił, że będzie walczył z procedurą kradzieży własności intelektualnej o co oskarżana jest strona chińska.
Demokrata za swój cel uznał „pokazanie Chinom, że istnieją międzynarodowe zasady”. „Jeśli chcesz je przestrzegać, to my także będziemy je przestrzegać. Jeśli nie, to my też nie będziemy się do nich stosować” – wyjaśnił.
Powtórzył także, że nie zamierza od razu po objęciu najwyższego urzędu w USA znosić ceł nałożonych na Chiny przez Trumpa.
(na podst. Forsal.pl/opr. Eugeniusz Onufryjuk)








