„Wrogim aktem, wymierzonym w sojuszniczy kraj, należący do NATO”, „otwartym atakiem na naszą suwerenność” i „próbą powstrzymania dynamicznego rozwoju naszego przemysłu obronnego i uczynienia z nas ponownie państwa całkowicie zależnego” nazwał prezydent Recep Tayyip Erdoğan nałożenie przez USA, na mocy Ustawy o przeciwdziałaniu przeciwnikom Ameryki poprzez sankcje (CAATSA), sankcji na szefa i trzech pracowników działu przemysłu obronnego tureckiego ministerstwa obrony, w związku z zakupem przez Turcję rosyjskich systemów rakietowych S-400. „Co to za sojusz?” zadał retoryczne pytanie przywódca Turcji, zapewniając równocześnie że Ankara będzie kontynuować prace nad wzmocnieniem i dalszym uniezależnieniem tureckiego przemysłu zbrojeniowego.
Zakup przez Turcję systemów S-400 potępiły też organy NATO, Kongres USA zawarł w budżecie Pentagonu zapisy o retorsjach przeciw Turcji, a „zaostrzenie kursu” wobec Ankary zapowiedział prawdopodobny przyszły prezydent USA Joe Biden.
(na podst. onet.pl/opr. RL)
Komentarz Redakcji: Przejęcie władzy przez Joe Bidena oznaczać będzie bardziej konfrontacyjny kurs Waszyngtonu wobec państw nieliberalnych, co daje szansę na ich wzajemne zbliżenie we wspólnym froncie odmowy wobec zachodniej, demoliberalnej globalizacji. (RL)







