Rok 2021 będzie przełomowym dla świata postsowieckiego pod względem dokonania się woli narodu. Właśnie w tym roku w czterech państwach – Rosji, Kazachstanie, Kirgistanie i Uzbekistanie przeprowadzone zostaną wybory parlamentarne i prezydenckie.
Już 10 stycznia w Kazachstanie odbędą się wybory do Mażylisu – niższej izby parlamentu republiki. Wybory te, szczególnie przyciągają uwagę zagranicznych obserwatorów. Bez względu na ograniczenia, związane z pandemią Koronawirusa, do środkowoazjatyckiej republiki przybyło ponad 300 obserwatorów misji międzynarodowych: Biuro Instytucji Demokratycznych i Praw Człowieka / OSCE, Szanghajska Organizacja Współpracy, Rada Współpracy Państw Języków Tureckich, Delegacja do Komisji Współpracy Parlamentarnej UE–Kazachstan, Zgromadzenie Międzyparlamentarne Wspólnoty Niepodległych Państw i przedstawiciele innych organizacji.
Kluczowym pozostaje pytanie o to, czy w Kazachstanie może spełnić się destrukcyjny, kirgiski scenariusz. Warto przypomnieć, że w październiku 2020 roku w Kirgistanie przeprowadzone zostały wybory do parlamentu. Według wstępnych danych, z 16 partii do Rady Najwyższej weszły jedynie 4, wskutek czego przegrane partie (należące w większości do opozycji) nie uznały wyniku wyborów i zapowiedziały wspólny protest. W ciągu kolejnej doby wyniki wyborów niejednokrotnie zmieniano, co jedynie zaostrzyło konflikt i przyniosło przykre następstwa: przejęcie Białego domu, dymisję prezydenta kraju – Sooronbaja Dżeenbekowa, a także masowe protesty, zbrojne starcia, dziesiątki rannych i nagminne szabrownictwo.
Nie jest chyba kwestią przypadku, że po wydarzeniach w Kirgistanie, prezydent Kazachstanu, Kasym-Żomart Tokajew ogłosił rozszerzenie praw opozycji w nowym parlamencie. Po pierwsze, w nowo zwołanym Mażylisie jednego przewodniczącego i dwóch sekretarzy komitetów będą obowiązkowo reprezentować posłowie opozycji. Opozycja uzyskuje także prawo do inicjowania przesłuchań parlamentarnych co najmniej raz podczas sesji oraz prawo do ustalenia porządku obrad parlamentarnej godziny pytań co najmniej dwa razy w ciągu jednej sesji. Ponadto, po raz pierwszy w praktyce parlamentarnej Kazachstanu na listach partyjnych wprowadzono 30-procentową kwotę dla młodzieży, która we wszystkich „pomarańczowych rewolucjach” stanowi siłę napędową zamieszek.
W kampanii wyborczej Kazachstanu bierze udział w sumie pięć partii. Oprócz rządzącej partii Nur Otan (Światło ojczyzny), pozostałe ruchy polityczne zaliczają się do umiarkowanie opozycyjnych. Przede wszystkim jest to Ludowa Partia Kazachstanu (nie tak dawno temu jej przywódcy zrezygnowali z przymiotnika „komunistyczna”), prawicowa partia AK Zhol (Jasna ścieżka), pozycjonująca się jako „konstruktywna opozycja”, a także partia rolników Auyl (Wioska) i proekologiczna partia Adal (Kompetencja).
Realna opozycja, reprezentowana przez Ogólnokrajową Partię Socjaldemokratyczną została wyeliminowana w wyścigu przedwyborczym. Warto zauważyć, że do głosowania na nią zachęcał były minister energetyki i handlu Kazachstanu Muchtar Abliazow, który wyemigrował do Francji, aby uniknąć kary za ciężkie przestępstwo (w 2018 roku Abliazow został skazany zaocznie na dożywocie za zorganizowanie morderstwa). Kongres wyborczy OSDP sam zapowiedział bojkot wyborów, wyjaśniając, że partia „nie powinna stać się narzędziem w rękach władzy”.
W związku z powyższym, względem głównego wydarzenia politycznego w Kazachstanie w 2021 roku można zachować umiarkowany optymizm, że wyniki wyborów nie zostaną radykalnie zakwestionowane przez opozycję przy wsparciu ulicy. Władze Kazachstanu wzięły pod uwagę błędy w Kirgistanie i na Białorusi, dając ujść parze z opozycyjnego czajnika. Bowiem, eskalacja napięć politycznych w największym państwie Środkowej Azji jest obarczona nieodwracalnymi konsekwencjami dla całego subregionu.







