W Kirgistanie obserwowaliśmy niedawno zmianę na stanowisku prezydenta, którą to funkcję objął Sandyr Chaparow, wybrany w styczniu przy poparciu 80% wyborców. Plan strategiczny Chaparowa jest następujący – wyprowadzić najbiedniejszą azjatycką republikę z wieloletniego kryzysu, przybliżyć ją do europejskich standardów. W tym celu utworzył on rząd składający się z młodych polityków przeszkolonych w Stanach Zjednoczonych i Unii Europejskiej. Przeanalizujemy te procesy na przykładzie dwóch ministrów w rządzie Kirgistanu, odpowiadających za edukację i kulturę.
Minister Edukacji i Nauki Republiki Kirgiskiej Ałmazbek Bejszenaliew mając niespełna 40 lat ukończył kurs języka niemieckiego w Stuttgarcie (Niemcy), a następnie uzyskał tytuł magistra na Uniwersytecie Pedagogicznym (dydaktyka i język angielski) w Ludwigsburgu (Niemcy). W roku 2012 Bejszenaliew kierował w randze prorektora Instytutem Języków Obcych na warszawskiej uczelni wyższej „Vistula”, a następnie wyjechał do Stanów Zjednoczonych jako profesor wizytujący na dwóch uczelniach: Uniwersytecie Johna Hopkinsa i Uniwersytecie Iowa. Ałmazbek Bejszenaliew jest autorem dwóch książek i kilkudziesięciu artykułów naukowych na temat stosunków między Stanami Zjednoczonymi i Kirgistanem. Jego rozprawa doktorska nosiła tytuł: Zmiany w systemie edukacji po odzyskaniu niepodległości przez kraje Azji Środkowej”.
Minister Kultury, Informacji i Turystyki Republiki Kirgiskiej 44-letni Nurzigit Kadyrbekow jest absolwentem wydziału dziennikarstwa i komunikacji masowej Uniwersytetu Kansas (USA) oraz magistrem stosunków międzynarodowych i spraw publicznych o specjalizacji „stosunki międzynarodowe i administracja Japonii”. Wcześniej kierował służbą prasową Ministerstwa Spraw Zagranicznych Kirgistanu, a zatem zdobył doświadczenie w kontaktach ze społecznością międzynarodową.
Obydwaj ministrowie znają kilka języków obcych (angielski, niemiecki, turecki, rosyjski). Zarówno Bejszenaliew, jak i Kadyrbekow w ciągu zaledwie kilku miesięcy pracy na stanowiskach ministerialnych wykazali gotowość adaptacji najwyższych i najbardziej zaawansowanych standardów w dziedzinie edukacji, nauki, kultury i turystyki, dostosowując je do współczesnego Kirgistanu.
Oto kilka charakterystycznych akcentów, które zawierają się w portrecie tych młodych polityków. W wywiadzie dla kirgiskiej stacji Radio Liberty Almazbek Bejszenaliew stwierdził z goryczą, że „żyjemy w kraju, w którym nie ma ani jednego czasopisma dla intelektualistów, który poruszałby kwestie edukacji, nauki, kultury i wartości narodowych”[1].
„Najbardziej zaskoczyły mnie lata studenckie w Niemczech” – kontynuował minister edukacji – „Wszędzie, w metrze, w pociągach, ludzie podróżują z książkami i gazetami w rękach. To samo dotyczy Polski i innych krajów europejskich. Tymczasem w Kirgistanie poziom edukacji jest niski, wszyscy siedzą z oczami zakopanymi w smartfonach i tabletach. Aby się rozwijać, należy dużo czytać, analizować i myśleć. Musisz czytać, a nie zagłębiać się w telefony!”.
Z kolei jedną z pierwszych inicjatyw Ministra Kultury Nurzigita Kadyrbekowa, było zorganizowanie szkoleń dla taksówkarzy i kelnerów w zakresie norm etykiety międzynarodowej. „Taksówkarze pierwsi spotykają zagranicznych turystów na lotniskach. Podobne kursy muszą być zorganizowane dla kelnerów i przewodników turystycznych. Poziom ich kultury behawioralnej i kultury służby jest odpowiedzialny za pierwsze wrażenie, jakie wytwarzane jest na temat naszego państwa i narodu. Zagranicznym turystom muszą służyć przede wszystkim certyfikowani specjaliści. Taka praktyka istnieje w krajach rozwiniętych” – skwitował minister.
Oprócz przyjętego proeuropejskiego wektora rozwoju, Kirgistan stara się opierać wejściu w orbitę wpływów Turcji. Świadczy o tym poparcie nowego gabinetu ministrów (chodzi tu przede wszystkim o wspomnianych już Bejszenaliewa i Kadyrbekowa) dla sieci liceów „Sapat” w Biszkeku. Presja na tureckie licea jest bezprecedensowa, ponieważ Ankara twierdzi, że placówki te zaangażowane są w poparcie dla Fethullaha Gülena, tureckiego pisarza, który wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, który w istocie jest politycznym rywalem Recepa Edrogana. Tymczasem ministrowie edukacji i kultury Kirgistanu pozytywnie ocenili sieć liceów „Sapat”, gdyż według nich szkoły te obiektywnie przekazują kirgiskim studentom więcej wiedzy, aniżeli (dotychczas) krajowe placówki oświatowe.
Jesteśmy więc świadkami sytuacji, w której europejska edukacja, w tym edukacja polska, wpływa pozytywnie na rozwój przestrzeni poradzieckiej w Azji.
Jesteśmy więc świadkami, jak edukacja europejska, w tym ta otrzymana w Polsce, wpływa pozytywnie na rozwój przestrzeni poradzieckiej w Azji.
Sebastian Gross dla Xportal.pl
Stuttgart
[1] https://www.azattyk.org/a/kyrgyzstan_bishkek_almaz-beishenaliev_interview/27774524.







