Bliski Wschód: Izrael prowokuje do wojny

Jak informowaliśmy o tym w poprzednich doniesieniach, podczas szczytu atomowego w Seulu dyrektor wywiadu izraelskiego Dan Meridor spotkał się z prezydentem Azerbejdżanu, Ilhamem Alijewem, uzyskując od niego poparcie dla wzmocnienia sankcji przeciwko Teheranowi. 12 marca, podczas swej wizyty w Teheranie, minister obrony Azerbejdżanu, Safar Abijew stwierdził że terytorium Azerbejdżanu w żaden sposób nie zostanie wykorzystane do działań przeciwko Iranowi. „Żadnemu krajowi nie uda się przeciwstawić sobie Azerbejdżanu i Iranu i użyć terytorium Azerbejdżanu dla zagrożenia i napaści na Republikę Islamską” oświadczył wtedy azerbejdżański minister. 28 marca, w amerykańskim tygodniku „Foreign Policy” pojawiła się jednak informacja na temat udzielenia zgody przez władze azerbejdżańskie na wyprowadzenie izraelskich ataków lotniczych na Iran z lotnisk i baz lotniczych Azerbejdżanu. Artykuł powoływał się na przecieki ze strony amerykańskich wojskowych i funkcjonariuszy wywiadu, jako na źródło informacji. Zarazem stwierdzano w nim, że wojskowa ekspansja Izraela w regionie Kaukazu jest niechętnie widziana przez administrację Obamy, jako mająca służyć podgrzaniu atmosfery wokół Iranu i wywołaniu zbrojnej konfrontacji z tym państwem, czemu stara się zapobiec USA. 3 kwietnia rzecznik Departamentu Stanu USA, pani Wiktoria Nuland publicznie zaprzeczyła porozumieniu izraelsko-azerbejdżańskiemu i obecności wojsk izraelskich na Kaukazie.

(na podst. newsru.com, rosbalt opr. R.L.)

Komentarz Redakcji: Opisana sekwencja wydarzeń wskazuje naszym zdaniem na próbę wywołania przez Izrael zbrojnej konfrontacji z Iranem, czemu niechętna jest urzędująca administracja amerykańska. Izrael podejmuje na tej płaszczyźnie samowolne inicjatywy, spotykające się z przeciwdziałaniem Waszyngtonu. (R.L.)

Leave a Reply