Sudan: Wojna dwóch państw

Trwające od 9 kwietnia b.r. walki na pograniczu dwóch państw sudańskich sprawiły, że zerwały one rozmowy o bezpieczeństwie, granicy i podziale dochodów z ropy naftowej. Zamiast tego Chartum i Dżuba ogłosiły mobilizację i przygotowania do wojny. Rząd Sudanu oskarża wojska południowosudańskie o najazd i okupację przygranicznego regionu Heglig w prowincji Południowy Kordofan. – To najpoważniejsza agresja ze strony Dżuby od ogłoszenia niepodległości Południowego Sudanu. – twierdzi chartumskie MSZ, które wystosowało oficjalną skargę do sekretarza generalnego ONZ i zerwało w środę prowadzone w Addis Abebie pod auspicjami Unii Afrykańskiej negocjacje z Dżubą.

Sudan Południowy ogłosił niepodległość w lipcu 2011 r. po trwającej prawie pół wieku wojnie, która pochłonęła około dwóch milionów ofiar. W rezultacie Sudan, największy kraj Afryki, rozpadł się na dwie części – muzułmańską Północ z Chartumem, która dotąd rządziła całym Sudanem, i chrześcijańsko-pogańskie Południe z Dżubą, zamieszkane przez afrykańskie ludy, majoryzowane dotąd przez Arabów z północy. Chrześcijański w dużym stopniu charakter Sudanu Południowego to rezultat historycznego oddziaływania sąsiedniej Etiopii – duchowego centrum chrześcijaństwa w Afryce. Podziału sudańskiego państwa dokonano pokojowo, ale głównie dlatego, że nie rozwiązano przedtem wielu spornych kwestii, dzielących oba państwa. Nie uregulowano do końca nawet kwestii granic, w tym przynależności roponośnego regionu Abyei (w jego pobliżu leży Heglig, zaatakowany przez wojska Południowego Sudanu), do którego rości sobie pretensje zarówno Chartum, jak Dżuba.

Starcia zbrojne na sudańskim pograniczu wybuchły już we wrześniu 2011 r. w prowincjach Południowy Kordofan i Błękitny Nil, które po podziale Sudanu przypadły Chartumowi. W czasie wielkiej wojny Północy z Południem tamtejsze milicje zbrojne walczyły po stronie Południa. Po rozpadzie Sudanu domagają się od Chartumu większej autonomii dla siebie, nadal sympatyzują z Dżubą i cieszą się również jej sympatią. Chartum oskarża Dżubę o zbrojne wspieranie rebelii.

Kością niezgody między Chartumem i Dżubą pozostają też dochody z wydobycia ropy naftowej. Po podziale trzy czwarte jej złóż znajduje się na Południu, ale jedyny sposobem jej eksportu jest rurociąg prowadzący przez terytorium Północy. W ostatnich tygodniach, mimo sporadycznych starć na pograniczu, władzom Unii Afrykańskiej udało się przekonać Chartum i Dżubę do podjęcia rozmów, które miały doprowadzić do porozumienia w sprawie wydobycia i transportu ropy, a także bezpieczeństwa na granicy. Powołując się na dyplomatów z Addis Abeby, agencje AFP i Reuters pisały, że wielu polityków w Chartumie i Dżubie jest przeciwnych ociepleniu stosunków między obydwoma państwami sudańskimi i wybuch walk w Hegligu może być prowokacją, mającą na celu zerwanie rozmów pokojowych.

11 kwietnia parlamenty w Chartumie i Dżubie nakazały swoim negocjatorom powrót z Addis Abeby i ogłosiły mobilizację. Już pod koniec marca, podczas poprzednich walk na pograniczu, prezydent Sudanu Omar el-Baszir zarządził mobilizację zbrojnych milicji, które po stronie Chartumu uczestniczyły w wojnie między Północą i Południem. Agencja AFP pisała w zeszłym tygodniu, że Dżuba przerzuca wojska nad granicę z Sudanem, a sudańskie lotnictwo bombarduje pograniczne wioski. 12 kwietnia o świcie sudańskie lotnictwo zbombardowało mosty w położonym ok. 60 km od granicy obu państw mieście Bentiu, stolicy nadgranicznej prowincji Unite w Sudanie Południowym. Według zapewnień ministerstwa informacji w Dżubie, nalot nie przyniósł żadnych ofiar w ludziach. Zbombardowane mosty łączą Bentiu z drogami wiodącymi w kierunku północnym, w stronę granicy, więc ich zniszczenie przez lotnictwo Sudanu mogło mieć na celu uniemożliwienie przerzutu wojsk Południa do przygranicznych miejsc koncentracji.

Muzułmański Sudan posiada drugie największe siły zbrojne wśród państw afrykańskich (po Erytrei). Ich liczebność szacowana jest na 100 tys. żołnierzy liniowych, 85 tys. rezerwistów oraz 17,5 tys. bojowników kontrolowanych przez rząd formacji paramilitarnych.

(Na podstawie PAP opracował A.D.)

Leave a Reply