„Farsą” nazwał rzecznik Domu Romanowych, Aleksander Zakatow projekt ukrywającego się w UK rosyjskiego aferzysty Borysa Bieriezowskiego, proponującego wprowadzenie w Rosji monarchii konstytucyjnej z brytyjskim księciem Harrym jako panującym. „Jasnym jest, że wszystkie te idee skazane są na niepowodzenie. Jeśli ktoś zdecyduje się na przeprowadzenie tego eksperymentu, nie doprowadzi to do niczego dobrego. W Rosji albo będzie monarchia legitymistyczna, albo nie będzie żadnej. Wziąć sobie po prostu jakiegoś księcia, choćby nawet najlepszego, po czym wprowadzić go na tron wzniesiony przez oligarchów – to prosta droga do wzniecenia w naszym kraju nowej wojny domowej. (…) Jeśli monarchia w Rosji zostanie kiedykolwiek odbudowana, musi stać się to za wolą ludu, i tylko prawowita głowa cesarskiego domu Rosji może zasiąść na tronie” powiedział Zakatow.
Bieriezowski swoje projekty polityczne przedstawił na blogu. W marcu planował powołanie Chrześcijańsko-Demokratycznej Rewolucyjnej Partii Rosji, po krytycznych komentarzach postanowił jednak ostatecznie utworzyć w to miejsce Ruch Odrodzenia. Jego program ma być oparty na „ogólnej estetyce liberalnej”, „umiłowaniu wolności” i „wartościach chrześcijańskich”, co ma przynieść Rosji „zbawienie”. Wedle programu nowej formacji, Rosja ma zostać przeorganizowana w konfederację, gdzie kompetencje decyzyjne przekazane miałyby zostać niższym szczeblom władzy. Demokracja reprezentatywna ma zostać zastąpiona bezpośrednią. Duma i Rada Federacji mają zostać zniesione. Projekty ustaw wnoszone mają być przez aktywne grupy obywateli, poddawane fachowej korekcie przez specjalistów, następnie zaś głosowane za pośrednictwem internetu. Zapewniona ma zostać pełna przejrzystość finansowa władz publicznych, na straży której stać będą sądy. Dostęp do internetu zapewni wszystkim obywatelom państwo. „Ludzie powinni otrzymać prawa równe elicie, która już wybrała Londyn za stolicę sprawiedliwości i angielski system sądowniczy powinien zostać wprowadzony w Rosji” twierdzi Bieriezowski. Obywatelem Rosji będzie mógł zostać każdy, kto zda egzamin ze znajomości języka i kultury rosyjskiej, niezależnie od kraju swojego zamieszkania. Dochody ze sprzedaży surowców naturalnych trafiać mają nie do budżetu, ale być dzielone bezpośrednio pomiędzy obywateli. Rosja powinna według oligarchy być zarządzana jak biznesowa korporacja, w której obywatele byliby udziałowcami, rada ministrów – zarządem, budżet zaś i inne kwestie byłyby głosowane bezpośrednio przez obywateli za pośrednictwem internetu. Obywatele mieliby też prawo odwołania w głosowaniu internetowym dowolnego ministra w dowolnym momencie. Odpowiednim kandydatem do rosyjskiego tronu jest według Bieriezowskiego książę Harry, „jaśniejący symbol nowoczesnego cywilizowanego świata”. Zdaniem rosyjskiego oligarchy, „ma on w sobie więcej rosyjskiej krwi, niż Mikołaj II”. Propozycje Bieriezowskiego zakładają też „znaczącą liberalizację” Cerkwi prawosławnej, co jeden z wysokich przedstawicieli tejże, ojciec Wsiewołod Czaplin skomentował nazywając Ruch Odrodzenia „partią Antychrysta”. Ugrupowanie Bieriezowskiego, jak zapowiada jego twórca, nie rozpocznie jednak działalności w Rosji, dopóki u władzy pozostaje Włodzimierz Putin.
Borys Bieriezowski to rosyjski aferzysta i były oligarcha, zwolennik liberalizmu, demokracji i wartości zachodnich, jeden z symboli epoki Jelcynowskiej. Jest na rosyjskiej liście poszukiwanych od 2001 r. Ciążą na nim między innymi zarzuty wyłudzeń, korupcji, prania brudnych pieniędzy i zamiaru przejęcia władzy siłą. Związany jest z rosyjską opozycją demokratyczną, którą w dużej mierze finansuje. Według „Daily Mail” Bieriezowski sfabrykował próbę otrucia go, by wyłudzić w ten sposób brytyjski paszport. W czynnościach tych pomagał mu były oficer KGB, Aleksander Litwinienko, który następnie sam został otruty w tajemniczych okolicznościach.
(na podst. promonarchii.cz; russiatv; „Moscow Times” opr. R.L.)
Komentarz Redakcji: Antychrześcijański, antytradycyjny, antypaństwowy i antynarodowy charakter propozycji Bieriezowskiego widoczny jest gołym okiem. Jego agenturalne i oligarchiczne powiązania są równie znane. Powinno to wszystko unaocznić polskim monarchistom, jak szkodliwy charakter ma często spotykana afiliacja działaczy monarchistycznych z ugrupowaniami, organizacjami i środowiskami libertariańskimi i liberalnymi. Godząc się, lub w każdym razie przymykając oczy na błazenadę „monarchii wolnościowej” i mariażu legitymizmu z libertarianizmem, z drugiej strony zaś odcinając się od antyliberalnej kontestacji, chcąc nie chcąc przykładają ręki do zdegradowania monarchizmu do roli ekscentrycznego dodatku do antychrześcijańskiego globalizmu. Właściwym miejscem dla ruchu monarchistycznego jest dziś tymczasem właśnie antysystemowa kontestacja, skupiająca wszystkie siły przeciwne systemowi zachodniemu. (R.L.)







