W czwartek wieczorem, w trakcie spotkania miłośników dewiacji zorganizowanego w biurze poselskim Krzysztofa Bęgowskiego (pseudonim artystyczny „Anna Grodzka”), nieznani sprawcy odpalili na klatce schodowej pod uchylonymi drzwiami biura dwa granaty dymne. Uwięzieni w środku młodzi liberałowie (w sile kilkunastu osób płci niedookreślonej) wezwali na pomoc służby państwowe w postaci Straży Pożarnej i Policji. Strażacy stanęli na wysokości zadania i sprowadzili przerażonych „tolerancyjnych” po schodach z pierwszego piętra, Policja przesłuchała świadków, których relacje nie pokrywały się. Sam Krzysztof Bęgowski nie zaszczycił obecnością spotkania firmowanego swoim pseudonimem.
Niedawno podczas innej imprezy dewiantów na krakowskim Kazimierzu nieznani sprawcy również odpalili granat dymny, wywołując popłoch wśród bananowej młodzieży. Samo biuro poselskie Krzysztofa Bęgowskiego na ul. Brackiej 15 w Krakowie (adres współdzielony z „kolegami w demoliberalizmie”, posłami PiS i PJN) jest ciężkie do zauważenia dla przypadkowego przechodnia: prawdopodobnie ze względów konspiracyjnych tabliczka z jego nazwą jest często zdejmowana.
(Na podst. onet.pl, wp.pl, tvn24.pl, gazeta.pl oprac. M.P.)








7 komentarzy