Dowództwo operacyjne austriackiej armii wydało w zeszłym tygodniu rozkaz natychmiastowego wstrzymania szkoleń rekrutów prowadzonych na potrzeby broni pancernej, artylerii i artylerii przeciwlotniczej. Powodem są oszczędności budżetowe, do których wprowadzania przystępuje socjaldemokratyczny gabinet rządowy. Komentując rozkaz, który wprawił Austriaków w osłupienie, rzecznik austriackiego ministerstwa obrony narodowej dodał, iż w najbliższych latach dwie trzecie z 1150 wozów opancerzonych i czołgów zostanie sprzedanych lub pójdzie na złom. Z wypowiedzi austriackich polityków wynika zaś, że w najbliższej przyszłości armia Austrii zostanie całkowicie pozbawiona broni ciężkiej – jako pierwsza w Europie.
Austriacka Armia Federalna (Österreichisches Bundesheer) liczy dziś (jeszcze) ok. 36 000 żołnierzy. Austria oparła się narzucanemu odgórnie państwom europejskim wymogowi tzw. „uzawodowienia” wojska – jej armia wciąż opiera się na powszechnym obowiązku służby wojskowej i poborze.
Źródło: wyborcza.pl
Komentarz Redakcji: Znany francuski powieściopisarz Juliusz Verne napisał w pierwszej połowie lat sześćdziesiątych XIX wieku, że kiedy państwa nowoczesne osiągną dostatecznie wysoki poziom zmieszczanienia, same rozwiążą swoje armie. Jego przepowiednia sprawdza się na naszych oczach. Oto, do czego prowadzi militarny protektorat USA nad Europą Zachodnią i Środkową. Tym państwom, których rządy godzą się dostarczać Ameryce mięso armatnie z własnych rodaków, pozwala się utrzymywać „małą, sprawną armię zawodową”, okrojoną liczebnie tak, że nie byłaby w stanie obronić własnego kraju, a jedynym celem jej istnienia pozostaje udział w misjach ekspedycyjnych na komendę Waszyngtonu. Tym zaś państwom, które nie dostarczają Stanom mięsa armatniego, sugeruje się, by po prostu zlikwidowały swoją armię, bo i po co im ona potrzebna. Przecież – jak słyszymy także w Polsce – „wojny już nigdy nie będzie, a nawet jeżeli będzie, to obronią nas nasi sojusznicy”. Cóż, niech państwa Europy Zachodniej pogrążają się dalej w bagnie postpolityki i idą na dno. Oby tylko Państwo Polskie i jego środkowoeuropejscy sąsiedzi przestali za nimi podążać. (A.D.)








4 komentarze