18 maja Irańczycy wyszli na ulice, by demonstrować przeciw politycznej i militarnej unii Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu. Jak pokazała irańska telewizja państwowa, tysiące Irańczyków demonstrowało w piątek przeciw zacieśnieniu współpracy Arabii Saudyjskiej i Bahrajnu. W obu królestwach władza jest w rękach sunnitów. Iran, najpotężniejsze państwo szyickie, walczy o wpływy polityczne w regionie i w świecie islamu. Wpływowy duchowny irański Kazem Sediki, który wzywał wiernych do zorganizowania demonstracji, nazwał w swym radiowym kazaniu ideę unii Rijadu i Manamy „fatalnym spiskiem”, popieranym przez „Amerykę i syjonistów”, którzy powinni jednak wiedzieć, że „lud Bahrajnu i regionu, muzułmanie całego świata i Iran nie będą tego tolerować”.
Napięcia między Teheranem a państwami Zatoki Perskiej nasiliły się w minionym tygodniu, gdy kraje te zorganizowały szczyt, by omówić projekt stworzenia unii polityczno-militarnej, pomyślanej w dużej mierze jako sojusz antyirański – wyjaśnia Reuters. Rozmowy o regionalnym aliansie nie przyniosły jednak na razie rezultatów. Według Reutera oczekuje się, że pierwszym zarysem takiej unii będzie porozumienie między Arabią Saudyjską a Bahrajnem, w którym szyicka większość burzy się od roku przeciw rządzącym sunnitom. Saudyjczycy, obawiając się, że protesty te ogarną również ich kraj, wysyłali w minionym roku do Bahrajnu swoje wojska, by zgasiły zarzewie rewolty. EFE przypomina, że Teheran rości sobie pretensje do części terytoriów Bahrajnu. Przywódcy państw Zatoki obawiają się nie tylko broni atomowej, którą usiłuje wyprodukować Republika Islamska, ale nawet prestiżu, jakim cieszyłby się Iran jako mocarstwo atomowe wśród Arabów.
W roponośnym regionie toczy się walka o dominującą pozycję, o którą zabiegają Arabia Saudyjska, Turcja i Republika Islamska. Wpływy Iranu starają się ograniczać Stany Zjednoczone, które wspierają państwa Zatoki Perskiej i dostarczają im broń. Amerykański koncern zbrojeniowy Lockheed Martin dostarczy Zjednoczonym Emiratom Arabskim THAAD (Terminal High Altitude Area Defense), czyli amerykański system antyrakietowy, a Kuwejt kupił 209 amerykańskich rakiet typu Patriot. Turcja zgodziła się na lokalizację na swoim terytorium radaru wczesnego ostrzegania, który wejdzie w skład obrony przeciwrakietowej NATO. Instalacja ma powstać około700 kilometrów na zachód od granicy Iranu. Długoterminowy plan administracji prezydenta USA Baracka Obamy przewiduje rozmieszczenie systemów obronnych na Bliskim Wschodzie, co ma być odpowiedzią na irańskie rakiety. Reuters przypomina, że w Bahrajnie stacjonuje V Flota marynarki wojennej USA, kontrolująca Zatokę Perską, Morze Czerwone, Morze Arabskie i wybrzeża wschodniej Afryki. Waszyngton obawia się, że wpływy Iranu będą rosły. „Teheran nie musi nawet zbudować w najbliższym czasie broni atomowej, by ta perspektywa była niepokojąca.” – podkreśla amerykańska wywiadownia Stratfor. – „Już teraz, gdy z Iraku wycofują się wojska USA, nie ma takiej strefy, w której można by było zablokować Iran.”
(Na podstawie PAP opracował A.D.)







