Rzecznik prasowy syryjskiego MSZ, Jihad Makdissi, wskazał uzbrojone grupy opozycji jako odpowiedzialne za ostatnie krwawe starcia w mieście Houla, w których zginęły 92 osoby, w tym co najmniej 32 dzieci.
Starcia rozpoczęły się 25 maja w Houla w centralnej prowincji Homs gdy siły rządowe starły się z uzbrojonymi w moździerze i broń przeciwpancerną bandami opozycji. Nie jest pewne, czy to właśnie wyniku ostrzału terenów gęsto zabudowanych zostało zabitych blisko stu cywilów. „Zabici zostali albo strzałem w głowę z bliskiej odległości, albo poprzez poderżnięcie gardła. Tylko kilkoro zginęło w wyniku ostrzału artyleryjskiego” – powiedział rosyjski przedstawiciel ONZ Aleksandr Pankin.
Uzbrajana przez zachodnie państwa „Wolna Armia Syryjska” (dowodzona z Istambułu) oskarżyła o masakrę syryjskie siły rządowe. Ta wersja jest także powtarzana w zachodnich mediach i w oświadczeniach polityków, m.in. brytyjskiego ministra spraw zagranicznych.
Jeszcze w lutym ujawniono, że szkolenia i broń dla syryjskiej zbrojnej opozycji zapewniała m.in. Wielka Brytania.
„Trwają wojskowe i cywilne dochodzenia mające na celu wskazanie winnych tej masakry”, zapewnił przedstawiciel syryjskiego MSZ w niedzielę.
(Na podst. PressTv.ir oprac. M.P.)







