Kuriozalne (choć nie zaskakujące) oświadczenie umieścił na wydziałowej stronie dziekan Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego, prof. UW dr hab. Krzysztof Rączka, w nawiązaniu do zeszłotygodniowego incydentu. Przypomnijmy: podczas zorganizowanego przez „studenckie koło praw człowieka” spotkania z Krzysztofem Bęgowskim (alias Anna Grodzka), obiektem oraz propagatorem samookaleczenia i dewiacji seksualnych, doszło do silnego zadymienia zarówno sali, na której odbywało się spotkanie, jak i innych pomieszczeń uniwersyteckich. Po dużym natężeniu anomalii pogodowych w Krakowie sprawa ta nie wzbudziła większego zainteresowania mediów. Niemniej, dziekan wydziału, którego studenci (zamiast uczyć się do sesji) zapraszają cyrkowe postaci rodem z freakshow, uznał za konieczne potępienie owego incydentu, płaczliwym tonem wyrażając ubolewanie, że Uniwersytet Warszawski stał się miejscem czynu o charakterze transfobicznym, dokonanym przez kilka niezidentyfikowanych osób. Sprawcy nie wyjawili swoich motywów, ale można przypuszczać, że celem spowodowania dużego zadymienia pomieszczeń uniwersyteckich (…) było zastraszenie uczestników.








10 komentarzy