Egipt: Zwycięstwo islamistów

W przeprowadzonej w dniach 16-17 czerwca drugiej turze wyborów prezydenckich w Egipcie zwycięstwo odniósł Mahomet Mursi, popierany przez Bractwo Muzułmańskie. Nowy prezydent Egiptu pokonał w wyborach kandydata popieranego przez proamerykańską i proizraelską oligarchię wojskową, Ahmeda Szafika. Reprezentujący Partię Sprawiedliwości i Wolności (PSiW) Mursi zdobył 51,7% głosów.

Do końca czerwca Mursi ma przejąć władzę od rządzącej obecnie Egiptem reprezentującej oligarchii Najwyższej Rady Wojskowej. Wcześniej doprowadziła ona jednak do zmian w konstytucji ograniczając prerogatywy prezydenta. 16 czerwca rozwiązany został również zdominowany przez Bractwo Muzułmańskie i salafitów egipski parlament, który miał uchwalić nową konstytucję.

(na podst. „Rzeczpospolita” opr. R.L.)

Komentarz Redakcji: W najbliższych miesiącach, a być może latach, będziemy najpewniej świadkami mniej lub bardziej dramatycznej walki o polityczne oblicze Egiptu. Stronami będą w niej islamiści oraz świecka i prozachodnia oligarchia wojskowa, skupiona obecnie w Najwyższej Radzie Wojskowej. Wynik tej walki przesądzi o znaczeniu Arabskiej Wiosny – czy okaże się ona otwarciem drogi do zapowiadanego przez Mursiego „islamskiego odrodzenia” i wyemancypowania arabskich państw regionu spod dominacji Stanów Zjednoczonych, czy też jej skutkiem będzie trwałe zaszczepienie państwom arabskim politycznego i społecznego liberalizmu. Zwycięzcami będą albo islamiści, albo „pokolenie Twittera”. Rozwój wypadków w Egipcie, jako najludniejszym z państw bliskowschodnich, położonym w centrum świata arabskiego i na osi obrotowej trzech kontynentów, ponadto zaś kontrolującym Kanał Sueski, będzie kluczowy dla całego Bliskiego Wschodu.

Niebezpieczeństwa stojące przed nowym prezydentem Egiptu i tamtejszym ruchem islamistycznym nie ograniczają się jednak wyłącznie zagrożenia ze strony armii. Prezydent-elekt odebrał wykształcenie w Stanach Zjednoczonych i był parlamentarzystą w okresie dyktatury Mubaraka, co może spowodować z jego strony zbyt dużą ugodowość i odebrać mu konieczne w takiej sytuacji rewolucyjny dynamizm i bezwzględność w rozprawie z przeciwnikami politycznymi. Po obaleniu Mubaraka w Egipcie dochodziło też do incydentów z udziałem tamtejszej społeczności chrześcijańskiej, wcześniej zaangażowanej w poparcie dla reżymu. W nowej sytuacji obydwie społeczności – muzułmańska i koptyjska – stoją przed zadaniem ułożenia na nowo stosunków na zasadach wzajemnego szacunku, tolerancji i wydźwignięcia Egiptu ze stanu politycznej zapaści w jaką zepchnięty został przez amerykański imperializm. Będzie to wymagało zarówno od rządzących islamistów, jak i ze strony społeczności chrześcijańskiej rozwagi, ostrożności, zdrowego rozsądku i wzajemnej lojalności. Miejmy nadzieję, że przywódcy obydwu społeczności zdobędą się na nie i nie dojdzie między nimi do konfliktu. (R.L.)

Leave a Reply