Stanisław Cat-Mackiewicz: Kazimierz Wyszyński

Od Redakcji: Do środowiska Falangi i Xportalu skierowana została niedawno krytyka, sprowadzająca się, w pewnym uproszczeniu, do wyrazów zdziwienia faktem, iż środowisko identyfikujące się jako Prawica integralna może dostrzegać pozytywne elementy w nie-monarchistycznych lub w ogóle nie-prawicowych fenomenach politycznych. W fakcie tym nie ma jednak nic szczególnie w dziejach Prawicy nowego. Na potwierdzenie polecamy Czytelnikom lekturę poniższego artykułu autorstwa Stanisława Cata-Mackiewicza, najbardziej znanego monarchisty doby Polski niepodległej, który sam siebie nazywał „integralnym reakcjonistą”. Artykuł stanowi pośmiertną laudację dla jego przyjaciela, zmarłego przedwcześnie Kazimierza Wyszyńskiego – przywódcy tzw. „naprawiaczy”, to jest lewicowo-nacjonalistycznego skrzydła obozu piłsudczykowskiego. Autor, odwołując się do dokonań zmarłego, kreśli w nim osobowy wzór „żołnierza politycznego” i państwowca, zdyscyplinowanego i surowego dla siebie, bez rozgłosu poświęcającego wszystkie swe wysiłki służbie na rzecz Ojczyzny. (A.D.)

5 stycznia 1935 [r].

Depesza donosi, że wczorajszej nocy zmarł w Berlinie na udar serca radca ambasady Rzeczypospolitej Kazimierz Wyszyński [1]. – Jest to nazwisko mniej znane przeciętnemu czytelnikowi gazet polskich, niż śp. Hołówko, Kościałkowski, mniej niż śp. Adam Skwarczyński, Miedziński, Matuszewski i wielu ludzi z pokolenia armat i niepodległości [2]. A jednak Kazimierz Wyszyński to nazwisko historyczne.

Młodzież Narodowa była to organizacja, z której wyrastały partie polityczne [3]. Młodzież Narodowa była to konspiracja, której początki sięgały głębi wieku XIX, być może Towarzystwa Demokratycznego [4]. Pomiędzy innymi z Młodzieży Narodowej urodziło się stronnictwo Narodowej Demokracji, dzisiejsze Stronnictwo Narodowe. Wyszyński urodził się w Lublinie, moje wiadomości o nim pochodzą z czasów jego uniwersyteckich, krakowskich, tutaj stoi na czele Młodzieży Narodowej, już wtedy wyzwolonej z łączności z endecją, już całkiem od tego stronnictwa niezależnej. Ale oto przed r[okiem] 1914 wewnątrz organizacji Młodzieży Narodowej toczy się spór o orientację. Młodzież Narodowa na emigracji w Petersburgu, w Moskwie oświadcza się za orientacją rosyjską, później koalicyjną. Młodzież warszawska, także krakowska pójdzie za Piłsudskim, legionami, Niepodległością. Wódz Młodzieży Narodowej krakowskiej, najpotężniejsza w niej organizacja intelektualna, Kazimierz Wyszyński, spędził całą wojnę jako szeregowiec w ułanach Beliny. Wyszyński w cywilu, w ideowo-młodzieżowych organizacjach politycznych, to szarża pierwszej klasy, to prezes, wódz, kierownik – w owych przedwojennych czasach, kiedy Polska pędziła życie studenckie, Wyszyński układa się z Józefem Piłsudskim, w tych konferencjach reprezentuje stronę. Wyszyński w legionach jest szeregowcem, ułanem schowanym za swoim kapralem, za frajtrem. Czy to ekspiacja za zbyt mało strzeleckie stanowisko sprzed wojny, czy może niechęć kolegów z „Promienia” do wodza „Zjednoczenia” [5], czy może mała żarliwość wojskowa, mała zdolność do życia frontowego. Ani jedno, ani drugie, a zwłaszcza nie trzecie. Całe lata na szkapie kawaleryjskiej marzł podczas wart i pochodów, spełniał robotę każdego żołdaka. Był to jego, Wyszyńskiego, stosunek do obowiązku, była to jego maniera zajmowania stanowiska najmniej poczesnego, wysuwania się naprzód dopiero wtedy, kiedy to było konieczne i kiedy nie można było inaczej.

Co prawda w wielu nekrologach pisze się frazesy podobne. To też ceną wyjścia z nekrologowego szablonu krzyknę tu, że Wyszyński to był dziwak, jakiego jeśli nie „świat nie widział”, to w każdym razie Polska rzadko widuje. Zastępując posła w Berlinie, nigdy nie pojechał maszyną poselstwa do domu na śniadanie, za miasto na spacer – bo uważał, że użyć benzyny opłacanej państwowymi pieniędzmi może on, Wyszyński, tylko wtedy, kiedy to jest konieczne ze względu na służbowo przez niego spełniane obowiązki. W stosunku do pieniędzy państwowych cechowała go jakaś gorączka oszczędności, w stosunku do pobierania pieniędzy państwowych na własne potrzeby, na pensję, jakaś przesada drażliwości. Sądzę, że ten człowiek, gdyby tylko mógł, zrzekłby się jakiejkolwiek pensji ze skarbu państwa, nie przestając służyć ojczyźnie 24 godziny na dobę. Tutaj nie potrafił przerobić swej „przedwojennej” psychologii, w której służba Polsce za pieniądze wydawałaby się czymś nie do pomyślenia.

W r[oku] 1919 powołał Wyszyńskiego do swej adiutantury Naczelnik Państwa Józef Piłsudski. Powołuje go oczywiście w charakterze ideowego wodza dużego odłamu… młodzieży… nie, raczej należy powiedzieć młodego społeczeństwa. Powstaje wtedy „Młoda Polska”, organizacja na wpół jawna, na wpół konspiracyjna, której ekspozyturami czy etapami działalności będzie „Straż Kresowa”, „Związek Naprawy Rzeczypospolitej”, później pismo „Przełom”, jeśli tylko niektóre z nich mam wyliczyć [6]. Wszystko to są organizacje o zabarwieniu społeczno-radykalnym. Czy Wyszyński był radykałem społecznym? Znałem go tak dawno, spotykałem kilka razy do roku i wtedy zawsze rozmawiałem bardzo długo, urządzałem się tak, aby zastać go w Berlinie w niedzielę i spędzić z nim cały dzień. Nigdy nie miałem czasu go o to spytać, nigdy nie było potrzeby go o to pytać. Wyszyński był nacjonalistą, tak, był nacjonalistą starej szkoły, mimo całego realizmu, suchości i twardości, którą posiadał w swoim charakterze, ożywiony był mistyką narodu, obowiązkiem wobec narodu, poza tym Wyszyński był imperialistą, chciał Polski potężnej. Intelekt a charakter, prężność i elastyczność umysłowa, a poczucie obowiązku, obowiązkowość, granitowość zasad. Dość rzadko te cechy widzimy połączone w jednym człowieku. Intelektualiści, ludzie arcy-zdolni i arcy-wszystko-rozumiejący łatwo popadają w sceptycyzm, a sceptycyzm działa na zasady jak rdza na żelazo. Otóż Wyszyński miał inteligencję przenikliwą, ostrą, jak dobrze zatemperowany ołówek, a jednocześnie odważną, fantazyjną i lotną. Była to jedna z kilku największych potęg intelektualnych, które udało mi się w życiu spotkać. Gwiazda pierwszej wielkości. Jednocześnie była to uczciwość i moralność całkiem wyjątkowego charakteru. Nie była to uczciwość dystyngowanej damy lub dystyngowanego profesora, co to swój stosunek do rzeczy niegodziwych wypowiada w dostojnym „ach, ach” lub „fe, fe”, była to uczciwość przedsiębiorcza, jeśli można się tak wyrazić – „militans”, walcząca, aktywna. Jeszcze jako prezes organizacji młodzieżowej „czyścił” ją bezwzględnie, tropił, szukał i tępił kolegów nieetycznych z zawziętością prokuratora, z twardością ojca Dominikanina. Człowiek naprawdę uczciwy nie ogranicza swego stosunku do zjawisk, za które ponosi współodpowiedzialność do „ach, ach” czy „fe, fe”, człowiek naprawdę uczciwy nie brzydzi się nałożyć kurtki policjanta czy wystąpić w charakterze urzędnika śledczego. Takim był Wyszyński.

I dlatego społeczeństwo polskie, nie orientujące się w ustroju kulis naszych ugrupowań politycznych, nie znające się na juntach, komorach, mafiach, masoneriach, poza powierzchownym życiem politycznym Polski poorganizowanych, nie zrozumie, jak wielką stratę ponieśliśmy w chwili, kiedy ten rzadko w gazetach cytowany radca Wyszyński rozstał się z życiem. Stał ona na czele jednego z kierunków życia politycznego w Polsce i kierunek ten zapładniał, użyźniał trzema wielkimi rzeczami: swoją patriotyczną ideą, swoją inteligencją, swoją uczciwością. Ta śmierć rodzi niebezpieczeństwa. Organizacja polityczna to wszędzie, a w państwach etatystycznych w szczególności, otwarta droga do przeistaczania się w ssawkę polipa, ssącą państwo i skarb państwa dla wygody swoich członków pod bardzo wzniosłymi hasłami. W Polsce chyba tego nie brak – nie brak fikcji, blagi, nie brak Instytutów różnego rodzaju. Otóż nie tyle widoczny, ile duży i wszędobylski kierunek polityczny w Polsce zostawał pod wpływami Wyszyńskiego, który to wpływ sączył się przez kontakt z najszlachetniejszymi przedstawicielami tego kierunku. Wyszyński jako dyplomata mieszkał to w Moskwie, to w Berlinie, ale jego mocarna siła przekonania jego kryształowa uczciwość, jego patriotyzm swoje robiły. Był jakby sztabą żelazną, powstrzymującą różnych ludzi od różnych rzeczy. Teraz umarł.

Oto rośnie nowe pokolenie. Oto dochodzi do nas gwar sporów akademickich. Czy wyłoni z siebie nowych Wyszyńskich? – nie myślę o jego inteligencji, lecz o jego poświęceniu, altruizmie. Kto wie, może istotnie trzeba, aby nad ziemią rozpinały się smutne skrzydła niewoli, klęsk i patosu beznadziejnej walki, by w kolebki kraju ujarzmionego kładł Pan Bóg dusze tak czyste, jaką była dusza śp. Kazimierza Wyszyńskiego.

 

Źródło: Stanisław Mackiewicz, Książka moich rozczarowań, Warszawa 1939, s. 284-287. (Pisownię uwspółcześniono. Pogrubienia w tekście pochodzą od autora, zaś przypisy od Redakcji Xportalu.)

 

Przypisy:

1. Kazimierz Wyszyński (1890-1935) – jeden z przywódców „naprawiaczy”, określany mianem „papieża” Naprawy. Przed I wojną światową w kierownictwie Związku Młodzieży Polskiej. Żołnierz Legionów Polskich, po zakończeniu wojny przydzielony do Adiutantury Generalnej Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego. Następnie w służbie dyplomatycznej: od 1923 r. zastępca posła polskiego w Moskwie, od 1931 r. kolejno zastępca posła, chargé d’affaires i radca poselstwa w Berlinie.

2. Tadeusz Hołówko (1889-1931) – długoletni działacz PPS (1910-1927). Przed I wojną światową działacz Związku Strzeleckiego; podczas wojny redagował podziemne pisma niepodległościowe „Rząd i Wojsko” oraz „Widnokrąg”, za co został umieszczony w niemieckim obozie więziennym. W 1918 r. udał się z tajną misją do Moskwy, gdzie prowadził rozmowy w sprawie polskiej m.in. z Trockim i Leninem. Po odzyskaniu przez Polskę niepodległości czołowy eksponent tzw. prometeizmu (wspierania przez Polskę w Rosji dążeń niepodległościowych narodów nierosyjskich), który propagował na łamach pisma „Przymierze” (1920-1921). Po zamachu majowym odszedł z PPS. Jako naczelnik Wydziału Wschodniego MSZ (1927-1931) koordynował akcję prometejską, utrzymując kontakty m.in. z rządami Turcji i Iranu. Poseł na Sejm z ramienia sanacyjnego Bezpartyjnego Bloku Współpracy z Rządem (1930-1931). Zamordowany w Truskawcu przez członków Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, prawdopodobnie z inspiracji wywiadu sowieckiego. Autor m.in. książek: Duch wojska narodowego (1919), Oficer polski (1920), Kwestia narodowościowa w Polsce (1922), Dlaczego trzeba zmienić Konstytucję? (1930), Przez dwa fronty. Ze wspomnień emisariusza politycznego z 1918 roku (1931), Ostatni rok (1932). Marian Zyndram-Kościałkowski (1892-1946) – podpułkownik Wojska Polskiego. Działacz Związku Walki Czynnej (1911-1914) i Polskiej Organizacji Wojskowej (1915-1918). Jako oficer Oddziału II Sztabu Generalnego WP brał udział w operacji wileńskiej (1919), wojnie polsko-bolszewickiej (1919-1920) oraz „buncie Żeligowskiego” i tworzeniu Litwy Środkowej (1920-1922). Członek kierownictwa BBWR, reprezentant centrowej frakcji obozu piłsudczykowskiego. W latach 1928-1939 zajmował szereg wysokich stanowisk państwowych, m.in. ministra spraw wewnętrznych (1934-1935) i premiera (1935-1936). Adam Skwarczyński (1886-1934) – piłsudczykowski myśliciel polityczny, zwolennik „filozofii czynu”. Zastępca dowódcy Oddziału Wywiadowczego I Brygady Legionów Polskich (1914-1915) i jej oficer. Członek Komendy Naczelnej Polskiej Organizacji Wojskowej, więzień twierdzy w Modlinie (1917-1918). Kierownik referatu społecznego w Kancelarii Cywilnej Prezydenta RP (1927-1934), założyciel młodzieżowej organizacji Straż Przednia (1932). Autor m.in. książek Myśli o nowej Polsce (1931), Pod znakiem odpowiedzialności i pracy. Dziesięć wieczorów (1933), Wskazania (1934). Bogusław Miedziński (1891-1972) – pułkownik Wojska Polskiego. Oficer I Brygady, członek Komendy Naczelnej POW. Szef Oddziału II Sztabu Ministerstwa Spraw Wojskowych (1919-1921). Członek sanacyjnej „grupy pułkowników” i władz Obozu Zjednoczenia Narodowego, jeden z czołowych publicystów i dziennikarzy obozu piłsudczykowskiego. Marszałek Senatu (1938-1939). Zwolennik „twórczego nacjonalizmu państwowego”, autor m.in. książki Wczoraj – dziś – jutro (1938). Ignacy Matuszewski (1891-1946) – pułkownik dyplomowany Wojska Polskiego. Żołnierz I Korpusu Polskiego na Wschodzie, działacz Polskiej Organizacji Wojskowej, współorganizator powstania wielkopolskiego. Szef Oddziału II Naczelnego Dowództwa Wojska Polskiego (1920), attaché wojskowy w Rzymie (1924-1926), dyrektor Departamentu Administracyjnego MSZ (1926-1928), poseł polski w Budapeszcie (1928-1929), minister skarbu (1929-1931). Członek „grupy pułkowników”. Redaktor naczelny pisma geopolitycznego „Polityka Narodów” (1933-1939). Zwolennik elitarnego ustroju opartego na „Senacie rządzącym”; autor m.in. książki Próby syntez (1937).

 3. Autor ma na myśli Związek Młodzieży Polskiej („Zet”), założony w 1887 r. w Krakowie przez Zygmunta Balickiego. „Zet” był organizacją tajną; jako jego jawna ekspozytura na uczelniach przed I wojną światową działała Organizacja Młodzieży Narodowej.

 4. Towarzystwo Demokratyczne Polskie – lewicowa organizacja polityczna, założona w 1832 r. we Francji przez polskich emigrantów po powstaniu listopadowym. Wysunęła program odtworzenia państwa polskiego jako demokratycznej republiki przez wywołanie trójzaborowego powstania z udziałem chłopów, połączonego z rewolucją społeczną. Jej przywódcy, wśród których znajdowali się Tadeusz Krępowiecki, Wiktor Heltman, Stanisław Worcell i Ludwik Mierosławski, głosili m.in., że Polska powinna mieć swój „rok1793”, nawiązując w ten sposób pozytywnie do masowych mordów popełnionych podczas rewolucji we Francji.

5. „Promień” – organizacja studencka działająca przed I wojną światową na Uniwersytecie Jagiellońskim w Krakowie, silnie powiązana ze Związkiem Strzeleckim. Głosiła program odbudowy niepodległego państwa polskiego w federacji z Litwą, Białorusią i Ukrainą, a na płaszczyźnie ekonomii poglądy umiarkowanie socjalistyczne. Zjednoczenia Młodzieży Polskiej – jawne ekspozytury „Zetu” na poszczególnych uczelniach, działające przed formalnym zawiązaniem Organizacji Młodzieży Narodowej.

 6. „Młoda Polska” – autor prawdopodobnie ma na myśli tajny Związek Patriotyczny, założony 1 XI 1918 r. przez byłych działaczy „Zetu” jako ukryte centrum mające koordynować działalność jawnych ekspozytur politycznych tego środowiska (konspiracyjny charakter ZP miał być utrzymany również w niepodległej Polsce i tak też się stało). Towarzystwo Straży Kresowej – założone w marcu 1918 r. w Lublinie przez byłych działaczy „Zetu” z zadaniem popierania rozwoju kultury polskiej i polskich wpływów na tzw. Kresach Wschodnich. Kulminacja jego działalności przypadła na okres walk o granice Polski (1918-1921). Straż Kresowa opowiadała się za programem terytorialnym pośrednim między koncepcją inkorporacyjną i koncepcją federacyjną, poparła też wyprawę kijowską. Związek Naprawy Rzeczypospolitej – piłsudczykowskie ugrupowanie polityczne działające w latach 1926-1928, zdominowane przez idee nacjonalistyczne i syndykalistyczne. Od jego nazwy do lewego skrzydła obozu piłsudczykowskiego przylgnęło miano „naprawiaczy”. „Przełom” – ukazujący się od 1926 r. organ prasowy „naprawiaczy” o charakterze ideowym i teoretycznym.

 

(Opracował Adam Danek.)

 

Leave a Reply