Jak poinformował w swojej wypowiedzi 25 lipca rosyjski minister obrony, okręty wojenne Rosji wpłynęły przez Cieśninę Gibraltar na wody wschodniej części Morza Śródziemnego. Na czele eskadry znajduje się okręt „Admirał Czabanienko” przeznaczony do zwalczania jednostek podwodnych i lotnictwa, zaś w jej skład wchodzą jeszcze trzy inne okręty wojenne z oddziałami piechoty morskiej na pokładach. Eskadra połączy się z grupą rosyjskich okrętów z Floty Czarnomorskiej dyslokowanych na Morze Śródziemne 21 lipca, wśród których znajdują się fregata „Smietliwy” i dwie duże jednostki desantowe. Koncentracja rosyjskich jednostek desantowych u wybrzeży Syrii świadczyć może o gotowości Rosji do bezpośredniego zaangażowania się w walki po stronie władz syryjskich, lub do użycia swojej obecności militarnej w regionie jako atutu w negocjacjach nad ewentualnym przejściowym rządem wojskowym w przypadku obalenia prezydenta Assada.
Konflikt stara się eskalować dyplomacja amerykańska, której szefowa oświadczyła 24 lipca „Coraz więcej terytorium jest przejmowane (przez rebeliantów) i może to ewentualnie doprowadzić do rezultatu w postaci utworzenia „bezpiecznych stref”, które mogłyby następnie stać się bazą dla dalszych akcji opozycji”. Pochodzące z tego samego dnia oświadczenie czynników wojskowych w Londynie mówi, iż nadszedł czas by brytyjscy żołnierze zostali bezpośrednio zaangażowani w konflikt syryjski.
24 lipca przedstawiciel kierownictwa irańskiej Gwardii Rewolucyjnej, gen. Masud Dżazajeri oświadczył że Iran nie dopuści do „zmiany reżymu” w Syrii i w przypadku interwencji obcych sił przeciwko temu państwu, przeprowadzi przeciw agresorom silne uderzenia odwetowe.
Irański dowódca wskazał na Arabię Saudyjską i Katar, stwierdzając także że za agresją wobec Syrii stoją Stany Zjednoczone i Izrael, które jednak w przypadku bezpośredniej interwencji zostaną odparte. Było to pierwsze tak stanowcze oświadczenie władz irańskich wobec możliwej agresji zachodniej przeciw Syrii.
(na podst. DebkaFile opr. R.L.)







