William H. Kennedy: René Guenon i rzymski katolicyzm

Od Autora: Głównym przedmiotem tej analizy jest przedstawienie wczesnych wpływów rzymskokatolickich u myśliciela religijnego René Guénona i zbadanie, jak jego katolickie pisma mogą wzbogacić współczesną duchowość chrześcijańską.


Wczesne wpływy katolickie u Guénona


Mimo, że znany jest przede wszystkim jako ekspozytor studiów religijnych, koncentrujących się na metafizycznych podobieństwach pomiędzy pozornie wzajemnie wykluczającymi się metafizycznymi systemami wierzeń, R
éne Guénon (1886-1951) opublikował w kilku czasopismach naukowych liczne artykuły, skupiające się na czysto katolickich tematach. Fakt ten często jest przesłonięty przez pierwszą wstępną inicjację Guénona w sufizm w roku 1912 i jego pełne przyjęcie islamu po jego emigracji do Egiptu w 1931 roku. Guénon wzrastał jako gorliwy katolik i ta religia miała mieć zaskakująco głęboki i trwały wpływ na wszystkie jego prace – fakt ten często jest ignorowany przez jego współczesnych interpretatorów.


Starzejący się rodzice R
éne Guénona stracili przed jego narodzinami w 1885 roku swoje poprzednie dziecko i byli zrozumiale nadopiekuńczy wobec swojego jedynego potomka. Nowy syn państwa Guénonów również cierpiał z powodu złego stanu zdrowia, co dodatkowo napędzało ich strach przed utratą go w okresie dzieciństwa. Owa nadopiekuńczość przejawiała się między innymi w wychowywaniu młodego Réne według bardzo ścisłych katolickich nauk i nabożeństw. Obawiając się, że ich drugie dziecko umrze młodo, Guénonowie zadbali o to, by ich syn był dobrze zorientowany w wierze katolickiej i praktykował ją w sposób zapewniający zbawienie, gdyby został od nich zabrany.

Guénon senior był dość znanym architektem, co dawało mu fundusze na wysłanie Réne do lokalnej szkoły parafialnej, co w XIX wieku było wielkim luksusem. Wpływ tego katolickiego wychowania był lekceważony w naukowych recenzjach dzieł naukowych Guénona. Praca naukowa Guénona w katolickim liceum Notre Dame des Aydes i Kolegium Augustina-Theirry była, pod każdym względem, wybitna. Guénon zdobywał nagrody za wyniki w nauce z filozofii i wiedzy religijnej.

Po ukończeniu szkoły średniej, Guénon zapisał się na Uniwersytet Paryski na wydziały filozofii i matematyki. To właśnie w Paryżu Guénon zaczął badać francuskie podziemie ezoteryczne, i współpracował z takimi podejrzanymi okultystami jak Papus [1] i Theodore Reuss[2]. Jednak katolicyzm nigdy nie był daleko od toku nauczania Guénona. W rzeczywistości wiele pomysłów Guénona związanych z religią nie wyszło od jego profesorów Sorbony lub ezoterycznych szaleńców z którymi był związany, ale raczej od proboszcza jego ciotki.

Ciotka Guénona od strony matki, Madame Duru, często zapraszała Réne na weekendowe odwiedziny do swojego domu w miejscowości Montlivault, gdzie poznał miejscowego księdza, Ferdynanda Gombaulta. Wkład ks. Gombaulta w myśl tradycjonalistyczną jest rażąco niedoceniany i rzadko omawiany przez uczonych w tej dziedzinie. Jakkolwiek zaskakujące może się to wydawać, ten wiejski ksiądz stworzył metodologię stosowaną przez Guénona i innych myślicieli tradycjonalistycznych wiele lat wcześniej niż ta perspektywa pojawiła się jako dostrzegalna szkoła myślenia.

Ksiądz Gombault trwał niezłomnie w autentycznej tradycji (katolicyzmie) i nie łączył duchowych punktów widzenia. W swoim pisarstwie wykształcony ksiądz badał wierzenia religijne, które powstały w okresie od upadku Adama do wyjazdu Abrahama z Ur (początek judaizmu). W odniesieniu do tego ks. Gombault ustalił, że istniała wspólna metafizyczna nić, która biegła między starożytnymi religiami Chin, Egiptu i Babilonu, albo, używając późniejszego zwrotu Frithjofa Schuona „transcendentna jedność religii.” Twierdził, że różne formy piśmiennictwa w tych starożytnych cywilizacjach wykazywały wyraźny związek, który sugerował wspólne religijne objawienie. W swoim podejściu do zagadnienia ks. Gombault miał również na celu zbadanie wpływu hinduizmu (konkretnie filozofii wedanty) na wiarę judeochrześcijańską – co było znakiem rozpoznawczym późniejszej myśli tradycjonalistycznej. Należy pamiętać, że ks. Gombault zbadał te tematy w swojej pracy naukowej zatytułowanej Similitude des Ecritures Figuratives, opublikowanej w 1915 roku, wiele lat przed tym jak Guénon i Ananda K. Coomaraswamy sformułowali tradycjonalistyczne podejście do badań nad religiami.

Gombault miał również ogromny wpływ na poglądy Guénona na spirytyzm i okultyzm. Chociaż Guénon należał do różnych grup ezoterycznych w Paryżu oraz je badał, wpływ Gombaulta był zawsze obecny, ponieważ dwaj mężczyźni spotykali się regularnie przez 25 lat. W swej pracy duszpasterskiej Gombault badał domniemane objawienia maryjne w Tilly-sur-Seilles, gdzie kilku uczniów twierdziło, że widzieli Matkę Boską. Ksiądz doszedł do wniosku, że epizod ten miał diabelski charakter, i że dzieci były ofiarami szatańskich sił. Taka analiza głęboko wpłynęła na pojęcia religii fałszywej i kontr-inicjacji u Guénona, które zostały głęboko zaakcentowane w wielu jego tradycjonalistycznych pismach w latach 20. XX wieku.

Jak na ironię, gdyby ciotka Guénona mieszkała w innej wsi, gdzie byłby inny ksiądz, to co jest obecnie znane jako perspektywa tradycjonalistyczna może obrałoby radykalnie inny kurs, lub może nigdy nie rozwinęłoby się w pełnoprawny i uznawany naukowo system myślenia. Nie do przecenienia jest fakt, że Gombault stosując analizę krytyczną by odkryć metafizyczne i symboliczne zbieżności między duchowymi systemami wierzeń, przestrzegał w swojej praktyce duchowej ścisłej ortodoksji. Uważał również Religę wedyjską za niedościgniony wzór religijnej doskonałości w epoce przed Abrahamem, a tym samym używał hinduizmu jako kryterium z którym porównywał późniejszy rozwój religijny. To jest istota dzieła Guénona, Coomaraswamy’ego i Schuona. Ksiądz Ferdynand Gombault jest w rzeczywistości prawdziwym ojcem myśli i praktyki tradycjonalistycznej w XX. wieku.

Innym katolikiem, który wpłynął na Guénona, był modernistyczny katolicki filozof Jacques Maritain, późniejszy autor klasycznego działa liberalnego zatytułowanego Humanizm integralny (1936). Co ciekawe, tradycjonalista Guénon i liberalny katolik Maritain pozostawali w przyjaźni przez wiele lat. Zasiadali razem w różnych komitetach literackich, a Maritain zredagował i wydał polemikę Guénona z nauczaniem Heleny Bławackiej, zatytułowaną Teozofia. Historia fałszywej religii (1921). Być może ich przyjaźń była przypadkiem przyciągania się przeciwieństw intelektualnych, ponieważ dwaj mężczyźni – których idee częstokroć były wobec siebie sprzeczne – utrzymywali przyjazne i zdrowe stosunki. Przedstawiali sobie nawzajem poglądy do zaopiniowania i szanowali swoje opinie. Ci, którzy oskarżają Guénona o bycie ograniczonym i zamkniętym na przeciwne poglądy, powinni przypomnieć sobie jego „dziwną znajomość” ze skrajnie lewicowym Maritainem.

Podczas jednej z dyskusji publicznych Guénon twierdził, że badanie metafizycznych doktryn religii z całego świata może pomóc katolikom na Zachodzie odzyskać duchowe, które zostało utracone w modernistycznym zamęcie. Z drugiej strony, Maritain czuł, że każdy zastrzyk obcych pojęć religijnych tylko przyspieszy upadek chrześcijańskiej kultury na Zachodzie. W tym przypadku Guénon dyskutował swój tradycjonalistyczny punkt widzenia z najbystrzejszym umysłowo liberalnym teologiem w Europie.

Guenon i Hiéron du Val d’Or


Gdy Gu
énon wszedł w wiek średni, trwał w środowisku katolickim, choć wciąż był zaangażowany w paryskie środowisko okultystyczne. Jego wprowadzenie w sufizm dokonane przez Iwana Agueli w 1912 roku było tylko dołączeniem do jednej z wielu duchowych grup w których w owym czasie działał. Z pewnością zaczął poważnie traktować islam, lecz katolicyzm był wciąż w centrum jego duchowej praktyki. Dowodem tego jest fakt, że w tym samym roku poślubił swoją pierwszą żonę w Kościele katolickim.

W tym okresie Guénon związał się z katolickim historykiem i archeologiem Louisem Charbonneau-Lassay. Charbonneau-Lassay był autorytetem w dziedzinie średniowiecznej symboliki chrześcijańskiej, a zwłaszcza w kwestii fantastycznych zwierząt które pojawiały się w sztuce średniowiecznej. Dla Guenona Charbonneau-Lassay był autorytetem we wszystkich sprawach związanych z symboliką. Praca Charbonneau-Lassay ukazała się w katolickim czasopiśmie „Regnabit”, prowadzonym przez kontrowersyjnego pisarza i oblata, o. Felixa Anizana. Fakt, że o. Anizan był stale podejrzewany przez francuskie władze o bycie monarchistycznym spiskowcem starającym się restaurować władzę Domu Burbonów we Francji nie powstrzymał Charbonneau-Lassay od publikowania w nowym czasopiśmie ani od zaproponowania Guenonowi również wysyłania artykuły do niego.

„Regnabit” był nieco kontrowersyjnym dziennikiem założonym w 1921 roku i finansowanym ze spadku pozostawionego przez dziwacznego Barona Alexisa de Sarachaga (1840 – 1918) – hiszpańskiego szlachcica związanego z carskim dworem i bliskiego przyjaciela papieża Piusa IX. Baron był podobnie jak Anizan stale podejrzewany był przez władze francuskie o udzielanie schronienia monarchistycznym spiskowcom. Samo czasopismo było organem propagandowym organizacji o nazwie „Hieron du Val d’Or”, która była właścicielem kompleksu budynków położonych w okolicach Paray-le-Monial, gdzie kilka wieków wcześniej św. Małgorzata Maria Alacoque doświadczyła wizji Najświętszego Serca Pana Jezusa. Współzałożycielami ruchu „Hieron” byli jezuita Victor Drevon (1820-1880) oraz de Sarachaga, a Anizan doszedł później i objął w nim władzę po śmierci założycieli. W celu przyciągnięcia młodszych rekrutów Anizan założył organizację zwaną „Towarzystwo Duchowego Krzewienia Najświętszego Serca”, która była zaledwie cieniem pierwotnego ruchu de Sarachagi.

„Hieron” (czyli „Sanktuarium”) niedługo po swoim powstaniu w 1873 roku w celu przyciągnięcia rekrutów z wielu pielgrzymów, którzy przybywali do kaplicy św. Małgorzaty Marii, utworzył i kierował muzeum eucharystycznym. Oferowali oni pobudzającą duchowo wersję katolicyzmu, która posiadała zabarwienie okultystyczne i monarchistyczne, i która odwoływała się do wiernych dość jeszcze zabobonnych politycznie.

W świetle ich celów politycznych nie dziwi, że Hieron niepokoił francuskie władze. Grupa była dobrze finansowana i demonstrowała jednoznaczny, ale niezwykle ekscentryczny religijno-polityczny paradygmat. Od momentu powstania Hieron wraz ze swoimi założycielami, uczonymi jezuitami, starał się wykazać, że chrześcijaństwo było w rzeczywistości objawieniem pierwotnym, które można powiązać z przedpotopową Atlantydą i starał się stworzyć bractwo poświęcone promowaniu uniwersalnej symboliki sakralnej. Hieron był również stanowczo antymasoński, i chciał zreformować tę wspólnotę zgodnie z zasadami chrześcijańskimi. (Tu widać wpływ tej grupy na późniejsze pisma Guénona na temat masonerii.)

Hieron aktywnie przygotowywał się na rok 2000, w którym –jak wierzyli – absolutny, ogólnoeuropejski władca o globalnych ambicjach zainauguruje religijne i polityczne panowanie Chrystusa. Ten czysto polityczny plan zabrzmiał jak dzwon alarmowy w uszach nastawionego demokratycznie francuskiego rządu. Jak już wspomniano, „Hieron” oznacza w języku greckim „sanktuarium“, ale odnosi się również do Hierona (478 – 466 pne), tyrana Syrakuz, który wykorzystał najemników w celu utworzenia paneuropejskiego imperium, i którego działania ekspansjonistyczne prowokowały stały rozlew krwi. Tyran Hieron był Aleksandrem swoich czasów, twórcą rozległego imperium i patronem sztuk. Termin „Hieron” mógł mieć podwójne znaczenie wśród zwolenników Annizana, a władze francuskie z pewnością ten fakt odnotowały. Należy pamiętać, że zarówno Kościół rzymskokatolicki jak i partie monarchistyczne napotykały u progu XX wieku surowe restrykcje ze strony francuskiego rządu. Badacz M. Chaumeil twierdzi, że polityczne cele Hieronu koncentrowały się na:

„(…) teokracji, gdzie państwa nie będą niczym więcej jak prowincjami, a ich przywódcy prokonsulami w służbie globalnego rządu składającego się z ukrytej elity. Bo Europa, państwo Wielkiego Króla zakłada podwójną hegemonię papiestwa i cesarstwa, Watykanu i Habsburgów którzy będą prawą ręką papieży.”

Anizan zwerbował Guénona ponieważ był on dobrze znaną postacią w społeczeństwie francuskim – dużo bardziej popularnym niż oceniają to naukowcy. Istotnie, kiedy Guénon zmarł w 1951 roku, jego śmierć została ogłoszona we francuskiego radiu publicznym i jego pamięć uczczono minutą ciszy.

W 1925 roku grupa Hieron skutecznie zwróciła się do Watykanu z prośbą o wprowadzenie „Święta Chrystusa Króla”, które zostało zatwierdzone przez Piusa XI w papieskiej bulli Quas Primas. To papieskie działanie zapewniło wielkie zwycięstwo Anizanowi i jego zwolennikom, gdyż ustanowiło oficjalną aprobatę Watykanu dla ich politycznych i religijnych aspiracji. Większość katolików, którzy obchodzą to święto 21 listopada nie zdaje sobie sprawy, że w rzeczywistości świętują nie tylko metafizyczne panowanie Jezusa Chrystusa, ale także polityczne ambicje grupy francuskich monarchistycznych konspiratorów. Guénon musiał być świadomy bardziej nikczemnych aspektów tej intrygi. Nawet tytuł magazynu „Regnabit” („On [Jezus] panuje”) mógł mieć w tym pół-tajnym towarzystwie podwójne znaczenie, gdyż mógł również odnosić się do restauracji naundorffistowskiej [3] korony we Francji i pełnego przywrócenia Dynastii Habsburgów do panowania nad Zjednoczoną Europą. W ich scenariuszu papież panowałby jako swego rodzaju „Król świata” (Rex Mundi).

Co ciekawe, to wysokie uznanie ze strony Watykanu oznaczało wzrost na znaczeniu grupy Hieron zarówno jako organizacji religijnej, jak i publicznego ruchu politycznego. Łabędzi śpiew Anizana spowodowała śmierć administratorów kompleksu Hieron, co skutecznie zaowocowało w 1926 r. zamknięciem fizycznych struktur grupy w Paray-le-Monial. Wraz z podpisaniem Traktatów Laterańskich przez Mussoliniego i Papieża Piusa XI w 1929 r., Grupa Hieron wydaje się odejść w polityczną niepamięć. Pojawienie się faszyzmu i współpraca Kościoła z rządami Mussoliniego i Hitlera zakończyła polityczne ambicje Hieronu i wydaje się, że odeszły na śmietnik historii.

Co do Guénona – odciął się od Hieronu twierdząc, że dręczyły go „scholastyczne wpływy” pod koniec lat 20. Nie bezzasadne jest stwierdzenie, że może zdał sobie sprawę również z bardziej diabelskich aspektów politycznych planów Anizana, obawiał się, że grupa Hieron może kiedyś promować pewien rodzaj globalnej tyranii.

Kwestia motywacji Guénona, które skłoniły go do konwersji z katolicyzmu na islam nigdy nie została właściwie zbadana przez badaczy. Biorąc pod uwagę tendencje, które Guénon widział w Kościele rzymskokatolickim, nie jest zbyt zaskakujące, że odrzucił religię swego urodzenia. Czysto doczesne/polityczne ambicje Hieronu nie mogły podobać się metafizycznie myślącemu Guénonowi, a ich poparcie dla najwyższego światowego przywódcy musiało go przestraszyć. Guénon nigdy nie znalazł niczego wartościowego w faszyzmie, widząc go jako pozbawiony wyższych zasad. Plany dominacji nad światem które próbował realizować Hitler musiały spokojnemu Francuzowi jawić się jako koszmar. Guénon nie ufał takim politycznym dążeniom i potępił poparcie w 1921 r. Krishnamurtiego [4] jako globalnego suwerena przez Towarzystwo Teozoficzne. Taka postać nie pasuje do tradycyjnej katolickiej teologii, skoro Jezus twierdził: „Moje królestwo nie jest z tego świata.” Jedyne postaci, które współzawodniczą o zostanie jedynym światowym monarchom przed powrotem Jezusa są przedstawione w Nowym Testamencie:

„Dzieci, jest już ostatnia godzina, i tak, jak słyszeliście, Antychryst nadchodzi, bo oto teraz właśnie pojawiło się wielu Antychrystów; stąd poznajemy, że już jest ostatnia godzina.“ (1 J 2,18).

Były też, oczywiście, modernistyczne i demokratyczne tendencje jego przyjaciela, Maritain’a, który wpłynął na całe pokolenie katolickich intelektualistów. Maritain był główną postacią w procesie demokratyzacji Kościoła, który zaowocował II Soborem Watykańskim. W istocie, papież Paweł VI – który w pojedynkę liberalizował Kościół – był pod ogromnym wpływem Maritaina, pisząc w 1937 roku wstęp do włoskiego tłumaczenia Humanizmu Integralnego. Pojęcie „demokracji katolickiej”, które Maritain i inni liberałowie w Kościele aktywnie wspierali, miało wyłonić się jako probierz XX-wiecznego katolicyzmu. Takie egalitarne dążenia były wrogie temu, co Guénon uznawał za autentyczną Tradycję, która była naznaczona przez silną strukturę hierarchiczną, wyraźne rozróżnienie między zapisanym i niezapisanym i ogólną pogardę wobec czysto materialistycznych treści. W rozeznaniu Guénona, podstawowa cecha katolickiego liberalizmu polega na demokratyzacji i w efekcie, minimalizacji chrześcijańskiego doświadczenia duchowego zarówno na poziomie kulturowym jak i osobistym.

Ucieczka Guénona od chrześcijaństwa nastąpiła jako reakcja zarówno na możliwość pojawienia się tyrańskiej postaci, takiej jak promowana przez Hieron (należy pamiętać, że ich sukces w tym czasie był ogromny), lub w ewentualnej demokratyzacji Kościoła Rzymskiego, promowanej przez Maritaina (która ostatecznie została przyjęta na II Soborze Watykańskim). Każdy z tych scenariuszy był klątwą dla „Pierwszych zasad”, które Guénon uważał za stworzone przez Boga. Wszelkie odchylenia – jak przedsięwzięcia polityczne Anizana i Guenona – mogą jedynie prowadzić do korupcji i rozkładu w zachodniej cywilizacji. Do przyjęcia przez Guénona islamu jako praktyki duchowej nie doszło, ponieważ uważał, że Christianitas zupełnie upadła, ale raczej dlatego, że sufizm wydawał się mu bardziej stabilną boską ekspresją, i jak dotąd nie nosił w sobie zalążków nowoczesności jakie zostały zasiane w Kościele Rzymskim.

Przesłanie Guenona do współczesnych tradycyjnych katolików

Oceniając przesłanie Guénona do współczesnych tradycyjnych katolików trzeba mieć na uwadze, że Guénon nigdy generalnie nie odrzucił katolicyzmu jako autentycznego wyrazu boskiego objawienia. Należy również pamiętać, że wiele jego katolickich esejów zostało napisanych przed przejściem na islam i zostały skierowane do chrześcijańskiej publiczności, co czyni je wartościowymi nawet dla tych chrześcijan, którzy odrzucają inne jego pisma.

Wiele z przesłania Guénona do tradycyjnych katolików przychodzi w postaci krytyki współczesnej sytuacji porównanej z paradygmatem średniowiecznej epoki katolickiego. W tym kontekście najlepiej ilustrują punkt widzenia Guénona dwa eseje. Pierwszy jest zatytułowany Naprawa mentalności modernistycznej i ukazał się w „Regnabit” w latach 20. Kilka wybranych cytatów i komentarzy byłyby korzystne w zrozumieniu, jak pisma Guénona mogą pomóc w zrozumieniu współczesnej sytuacji w Kościele:

„… Musimy tylko spojrzeć jakie chrześcijaństwo było w Średniowieczu, ale dzisiaj relacje są odwrócone … zamiast całego porządku społecznego z nią związanego, religia, wręcz przeciwnie, nie jest już traktowana jako wszystko, ale tylko jeden element wśród tych, które tworzą porządek społeczny … „

To, że religia nie odgrywa już kluczowej roli w życiu katolików, jest najważniejszą lekcją, którą Guénon ma do przekazania. II Sobór Watykański zniszczył wiele cech kulturowych, które dały katolikom społeczną formę ich wiary. Różne zadania i ograniczenia dietetyczne dawały pobożnym katolikom wyraźną tożsamość wewnątrz swojej społeczności oraz zdefiniowaną granicę z każdym z poza Kościoła. Takie rozróżnienia pełniły funkcję generatorów katolickiego doświadczenia duchowego i powstrzymywały ograniczenie religii do kategorii czysto społecznych, bez żadnych metafizycznych treści. Bez tych ograniczników i cech charakterystycznych katolicka Tradycja stała się niewyraźnym cieniem w życiu pobożnych i stała się mniej lub bardziej bez znaczenia w Kościele XXI wieku. Guénon mówi:

 

„… W praktyce, wierzący i niewierzący zachowują się prawie tak samo: dla wielu katolików, afirmacja nadprzyrodzoności ma nie większą wartość niż całkowicie teoretyczną, i byliby dość zakłopotani gdyby zauważyli cud… to jest to, co można de facto nazwać materializmem… „

Szybkie włączanie katolickich obrzędów i kultury do głównego nurtu zachodniego świeckiego społeczeństwa jest zdumiewające. Ekumeniczne msze i rozwadnianie liturgii do niby-protestanckich hybryd jest świadectwem na pospieszne metody korozji nowoczesności. Nabożeństwa, niegdyś główna cecha codziennego życia katolickiego, zostały mniej lub bardziej porzucone. Młodzi katolicy nie wiedzą jak odmawiać różaniec, albo nawet co oznaczają takie pojęcia jak nabożeństwa majowe, Dzieciątko z Pragi, Najświętsze Serce czy Niepokalane Poczęcie. Tych sakramentów katolikom odmówiono i zastąpiono je mszami folkowymi wraz z teologią, która skupia się na ostatnich kościelnych nadużyciach seksualnych. Przewidywanie Guénona dotyczące metafizycznego upadku katolicyzmu było dość trafne.

Inny cenny dla tradycyjnych katolików esej Guénona jest zatytułowany O znaczeniu karnawałów, i ukazał się w „Etudes Traditionnelles” w 1945 roku. Średniowieczne karnawały i święta chłopskie nigdy nie były popularne wśród władz. Takie wyuzdane święta – jak Święto Głupców czy Święto Króla Chłopca – dawały niższym klasom jeden dzień na wyszydzanie i znieważanie swoich panów feudalnych. Podczas tych ćwiczeń w ucztowaniu osioł był królem, prostytutka zostawała biskupem, a karła przebierano za papieża. Chłopi nosili wymyślne maski i kostiumy i odwracali porządek społeczny. W rzeczywistości cykl świąt odbywał się w styczniu w ten sposób rozpraszając irracjonalne zapędy na nadchodzący rok kalendarzowy. Takie świętokradcze uroczystości, jak dowodzi Guénon, odbywały się w celu oczyszczenia większej społeczności z dziwnych tendencji, które by się gotowały i ostatecznie wykipiałyby, jeśli nie wolno byłoby ich manifestować w kontrolowanych warunkach.

Podczas obrony Święta Głupców w 1440 roku wydział teologiczny uniwersytetu w Paryżu dowodził, że „nawet bukłak wina pękłby jeśli czasami nie zrobiłoby się w nim dziury aby wypuścić powietrze!”

Święto Głupców było szczególnie kpiną ze wszystkich aspektów średniowiecznego katolicyzmu, w tym Mszy. Księży i innych duchownych można było zobaczyć w na religijnych nabożeństwach w maskach. Czasami klerycy przebrani za kobiety i minstreli tańczyli wokół całego Kościoła, pożerając kiełbaski przy ołtarzu podczas gdy celebrans recytował Mszę. Śpiewając bełkotano z trzymanych do góry nogami ksiąg liturgicznych. Podczas odprawiania nabożeństw kapłani nosili podarte lub założone na lewą stronę szaty. Wśród innych absurdalnych działań, ośle ryki zastępowały odpowiedzi grupowe podczas nabożeństw. Bardzo słaby przebłysk tego widzimy w europejskich obchodach Sylwestra i w amerykańskiej celebracji Halloween jako ważnego święta.

Od czasu zaniku takich świąt absurdalne tendencje przywłaszczyły sobie samo serce rzymskiego katolicyzmu. Dziś żyjemy w tym, co Guénon nazwał „złowieszczym wiecznym karnawałem.” Msza trydencka, która jednoczyła Kościół pod naporem reformy Lutra, została zmieniona na Nową Mszę, która bardziej niż nabożeństwo odprawiane przez tradycyjny Kościół Rzymski przypomina bluźnierczą parodię Mszy na Święcie Głupców. Istnieją usankcjonowane przez Kościół „Msze szaleńców”, „Msze Clownów”, „Msze Gitarowe”, „Msze ekumeniczne” oraz „Msze robotnicze”. Chorał gregoriański zastąpiono folkowym rzępoleniem kiepskich naśladowców Boba Dylana. Takie absurdalne codzienne obrzędy naśladują surrealistyczne rytuały, do których wzywał Kościół w Święto Głupców. Tradycyjna Msza łacińska została zastąpiona Nową Mszą w 1968 roku, i teraz Stolicą Piotrową rządzi absurd. Zdegenerowani księża otrzymują codziennie wolną rękę od biskupów, których nie obchodzi dobro dzieci. Biorąc pod uwagę wszystkie te dziwaczności, na które pozwolono, można tylko zastanawiać się, czy papież nie powinien wezwać do „Święta normalności”, mającego na celu skorygowanie obecnego nieprawidłowego przebiegu liturgii.

Guénon był, w pewnym sensie, kanarkiem w kopalni rzymskiego katolicyzmu. Ten uczony Francuz zaczął się dusić w modernistycznych oparach, które miały zdusić metafizyczną prawdę w Kościele katolickim niewiele ponad dziesięć lat po jego śmierci. Uciekł z klatki nowoczesności i głębokiej toksycznej jaskini, do której katolicyzm schodził przed niemal śmiertelnym gazowym duszeniem II Soboru Watykańskiego. Fakt, że Guénon uciekł do metafizycznej pewności sufizmu nie powinien dotyczyć wnikliwego tradycyjnego rzymskiego katolika.

Guénon zobaczył korozyjne aspekty progresywnego myślenia i destrukcyjnych tendencji współczesności, które są katastrofalne dla duchowości Kościoła rzymskokatolickiego i cywilizacji Zachodu. Tylko świadomość tego stanu rzeczy może tylko pomóc tym, którzy szukają autentycznej duchowości chrześcijańskiej w Kościele Rzymskim, gdyż tylko świadomość może doprowadzić do Prawdy.

W związku z tym, tradycyjni katolicy (tj. ci, którzy odrzucają II SW) na pewno mogą się uczyć z katolickich pism Guénona dotyczących Kościoła, i jego nauk skupiających się na upadku metafizycznej prawdy na Zachodzie. W istocie, jego spojrzenie może pełnić rolę filozoficznego fundamentu dla zachowania przedsoborowej nauki i doktryny we współczesnym świecie. Jeśli, jak uczy św. Boecjusz, filozofia jest służebnicą teologii, to Guénon jest filozofem par excellence autentycznego chrześcijańskiego wyrazu we współczesnym świecie. W tym samym sensie, jak idee Platona i Arystotelesa znacznie ukształtowały średniowieczny katolicyzm, chociaż nie byli oni częścią chrześcijańskiego doświadczenia, Guénon może pomóc kształtować środowisko tradycyjnych katolików w XXI wieku.

Przypisy:
[1] Właśc. Gerard Encausse (1865-1916). Lekarz, hipnotyzer i okultysta. Założyciel Zakonu Marynistów, członek Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku, doradca cara Mikołaja II.

[2] (1855-1923) Założyciel paramasońskiej grupy Ordo Templi Orientis, później przekształconej pod wpływem Aleistera Crowleya w organizację thelemicką.

[3] Od Carla Wilhelma Naundorffa (ok. 1785-1845) niemieckiego zegarmistrza i samozwańca który podawał się za cudem ocalałego z rewolucji Ludwika XVIII.

[4] Jiddu Krishanmurti (1895-1986) jako młody chłopiec przedstawiany był przez środowiska teozofów jako „nauczyciel ludzkości” i mesjasz przepowiedziany przez H. Bławacką. Po zerwaniu z Towarzystwem Teozoficznym działał jako autor, mówca i myśliciel .W Polsce międzywojennej propagatorką jego postaci była członkini Towarzystwa Teozoficznego i tłumaczka literatury indyjskiej Wanda Dynowska (1888-1971).

(Tłum. P.P.; tekst ukazał się w: „Sophia”, Vol. 9 #1, Summer 2003)

Leave a Reply