Podczas nocnego głosowania z 3 na 4 sierpnia przedstawiciele dwunastu państw oddali głosy przeciw przyjęciu przez Zgromadzenie Ogólne ONZ rezolucji potępiającej prezydenta Syrii Baszara al-Assada za tłumienie inspirowanej i kierowanej przez zagranicę antypaństwowej rebelii. Państwa te to: Białoruś, Birma, Boliwia, Chiny, Iran, Korea Północna, Kuba, Rosja, Nikaragua, Syria, Wenezuela, Zimbabwe. Prozachodnie media na całym świecie natychmiast opatrzyły wynik głosowania pełnymi grozy i niesmaku komentarzami w stylu: „niedemokratyczne rządy popierają się nawzajem”. To jedna z nielicznych okazji, kiedy życzymy sobie gorąco, by prozachodnie media miały rację.
Znany amerykański publicysta Robert Kagan, zaliczany do czołowych eksponentów tzw. neokonserwatyzmu, nakreślił kiedyś wizję nowego podziału świata na dwa bloki: na Ligę Demokracji pod przywództwem USA oraz na zwalczaną przez tę pierwszą Ligę Autokracji, w której najważniejsze role odgrywają Chiny i Rosja. Jeśli spojrzeć na nią w odpowiedni sposób, można powiedzieć, że uważamy urzeczywistnienie wizji Kagana za pożądane. Popieramy koncepcję utworzenia ogólnoświatowego bloku państw odrzucających zachodnie wzorce w dziedzinie ustroju politycznego, ekonomii, modelu społecznego i cywilizacji. Taki blok mógłby następnie stanąć na czele budowanego stopniowo frontu wszystkich państw i sił niepaństwowych podważających globalną hegemonię Zachodu. Wystąpienie na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ wspomnianej grupy państw (Nikaragua została napiętnowana jako „niedemokratyczna” po zaprowadzeniu w swoich granicach całkowitego zakazu aborcji) może być sygnałem formowania się bloku anty-demoliberalnego. Najpilniejszą dla niego sprawą musi oczywiście stać się organizowanie pomocy dla państw zmagających się bezpośrednio z zachodnią agresją, jak obecnie Syria, poprzednio Libia, a w przyszłości być może Iran. Tu również znamienne wydaje się, że walcząca dziś o zachowanie niezależności Syria otrzymuje wsparcie od rządów Białorusi, Chin, Iranu, Rosji i Wenezueli – najbardziej aktywnych w polityce międzynarodowej państw, których przedstawiciele zagłosowali przeciw rezolucji. Warto odnotować, że formalnym wnioskodawcą rezolucji był rząd Arabii Saudyjskiej.
(Na podstawie rp.pl opracował A.D.)








4 komentarze