Służby wywiadowcze Wielkiej Brytanii i Niemiec przekazywały informacje na temat ruchów sił rządowych zbrojnym bandom „opozycji”, ujawniła dziś prasa w obu zachodnich krajach.
Anonimowy przedstawiciel syryjskiej „opozycji” przyznał, że brytyjski wywiad w tajemnicy wspiera wywrotowe siły w Syrii – donosi Sunday Times. Dane radiowe i elektroniczne zbierane są w dwóch brytyjskich bazach wojskowych na Cyprze (Dhekeilia i Akrotiri), przetwarzane w centrum wywiadu elektronicznego w Cheltenham, a następnie przekazywane za pośrednictwem Turcji do „Wolnej Armii Syryjskiej”. Według informatora prasy, najcenniejsze informacje przekazane rebeliantom dotyczyły ruchów sił rządowych w pobliżu Aleppo.
Również niemiecki Bild demaskuje aktywność służb wokół Syrii. Agenci niemieckiej Federalnej Służby Wywiadu (BND) operują w pobliżu syryjskiego wybrzeża z pokładów wywiadowczych jednostek pływających, zdolnych do śledzenia ruchów syryjskiej armii do 600 kilometrów w głąb lądu. Dane są następnie przekazywane wywiadom brytyjskiemu i amerykańskiemu, a także terrorystom z „WAS”. Niemieccy agenci operują także w bazie wojskowej w Adana, w Turcji, skąd prowadzą podsłuch połączeń telefonicznych i przekazów radiowych pochodzących z terytorium Syrii. Żaden inny kraj nie ma tak dobry źródeł wywiadowczych na temat Syrii jak Niemcy – zapewnia Bild anonimowy przedstawiciel amerykańskiej armii.
(Na podst. RT.com, PressTV.ir oprac. M.P.)
Komentarz Redakcji: Bezpośrednie i szerokie zaangażowanie państw zachodnich w opracowanie scenariusza i przeprowadzenie operacji wywołania wojny domowej w Syrii od samego początku nie ulegało wątpliwości. W obliczu przeciągającej się operacji i jej niepewnego wyniku coraz więcej informacji – i dezinformacji – na ten temat będzie przedostawało się do mediów „głównego nurtu”. Być może pomoże to w wyrugowaniu siatek „pożytecznych idiotów”, wspierających szczurzą rewolucję i rozpowszechniających kłamstwa na temat sytuacji wewnętrznej syryjskiego państwa również w Polsce.







