Irak: Sojusz Bagdad – Teheran – Damaszek

Opiniotwórczy amerykański dziennik „New York Times” (z powodu wyraźnego ukierunkowania tworzonych przez siebie opinii nazywany „Jew York Times”), powołując się na źródła rządowe, informuje, iż od wielu miesięcy Irak pomaga Iranowi w obchodzeniu nałożonych na niego „sankcji międzynarodowych”, czyli amerykańskich. Mimo, że od zakończenia okupacji Iraku przez wojska USA upłynęło niewiele czasu, iracki premier Nuri al-Maliki prowadzi politykę coraz bardziej niezależną od bloku zachodniego, budując strategiczne partnerstwo z Teheranem. Wytworzenie korzystnej koniunktury w stosunkach iracko-irańskich było możliwe dzięki objęciu w Iraku władzy przez reprezentantów szyickiej większości mieszkańców kraju po zwinięciu amerykańskiej okupacji, która wcześniej sztucznie je uniemożliwiała. Niektórzy iraccy politycy znajdujący się obecnie u władzy za rządów sunnity Saddama Husajna żyli na emigracji w Iranie.

W ostatnich latach systematycznie zwiększa się wymiana handlowa między Irakiem i Iranem; jej obecna wartość wynosi 11 miliardów dolarów. W lipcu b.r. administracja Baracka Obamy wpisała iracki Islamski Bank Elaf na tzw. czarną listę instytucji finansowych, z którymi firmom amerykańskim nie wolno robić interesów. Elaf pozwalał Irańczykom wymieniać riale na dolary i pośredniczył w płatnościach w handlu zagranicznym. Mimo amerykańskich nacisków iracki bank centralny, niedawno podporządkowany ściślej rządowi przez premiera Malikiego, nie zakazał bankowi Elaf udziału w codziennych aukcjach, na których kupuje się dolary. W transferach pomagają Iranowi nie tylko irackie banki, ale także nieformalny system przesyłu pieniędzy (hawala). Według Amerykanów irackie instytucje finansowe biorą ponadto udział w handlu irańską ropą naftową organizowanym poza kontrolą państw zachodnich, a traktowanym przez nie jako działalność przemytnicza.

Irak wraz z Iranem wspiera również Syryjczyków w walce z inspirowaną przez Zachód antypaństwową rebelią: pozwolił korzystać ze swojej przestrzeni powietrznej irańskim samolotom z dostawami dla Syrii. Kiedy Waszyngton interweniował w tej sprawie w Bagdadzie, rząd Iranu sam zmienił trasę lotów do Syrii.

Źródło: Polska Agencja Prasowa

Komentarz Redakcji: Tak szybki powrót Iraku po zakończeniu amerykańskiej okupacji wojskowej do samodzielnej polityki zagranicznej to dla bloku zachodniego nieprzyjemne zaskoczenie, a dla całego świata – dobry znak. Mamy nadzieję, że trójkąt Teheran – Bagdad – Damaszek będzie się umacniał i stanie się zaczątkiem regionalnego sojuszu antyokcydentalistycznego na Bliskim Wschodzie. Geopolityczne podstawy takiego sojuszu nie ulegają wątpliwości. Iran, Irak i Syria tworzą zwarty kompleks terytorialny, usytuowany na lądowym styku Afryki, Europy i Azji. Na jego terytorium znajduje się znaczna część światowych zasobów ropy naftowej. Wodne drogi wyjścia wiodą z niego na Morze Kaspijskie, Morze Śródziemne, przez Zatokę Perską oraz bezpośrednio na Ocean Indyjski przez Morze Arabskie. Amerykańscy stratedzy niewątpliwie zdają sobie sprawę z potencjalnej siły takiego bloku, dlatego wysiłek USA zmierza do utrzymania okrążenia jego terytorium kordonem państw z amerykańską obecnością wojskową. Ogniwami tego kordonu są: Turcja, Izrael, Jordania, Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Afganistan. Irak nie tylko przestał być ogniwem amerykańskiego kordonu, ale przez sprzymierzenie się z Iranem przeszedł do potencjalnego bloku antyokcydentalistycznego i tym samym umożliwił jego zaistnienie, stwarzając połączenie lądowe między Iranem a Syrią. Reorientacja polityki zagranicznej Iraku jest więc faktem doniosłym i (oby) brzemiennym w skutki. (A.D.)

Leave a Reply